Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Dzwonek z Mauritiusa

    Dzwonek z Mauritiusa

    Urszula Bisz

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Lech Pilecki wszystkie przywiezione z wczasów dzwonki trzyma w specjalnie do tego przeznaczonym pokoju. Wspomina jednak o założeniu muzeum, w którym

    Lech Pilecki wszystkie przywiezione z wczasów dzwonki trzyma w specjalnie do tego przeznaczonym pokoju. Wspomina jednak o założeniu muzeum, w którym zebrane byłyby pamiątki z wczasów podlaskich obieżyświatów. Jego wczasy wiążą się z poznawaniem nowych ludzi. Jednym z jego wiernych towarzyszy podróży jest Elżbieta Dzikowska, najbardziej znana polska podróżniczka. Znają się tak dobrze, że posiłek w japońskiej restauracji spożywali z jednego talerza (zdjęcie po lewej). ©A. Przybyszewski

    Kończą się wakacje, ale niestety nie wszyscy mieszkańcy województwa podlaskiego skorzystali z nich i wyjechali gdzieś na urlop. Są jednak tacy Podlasianie, którzy nawet kilkakrotnie w ciągu roku wyjeżdżają na wczasy. Mogą sobie na to pozwolić, ponieważ są właścicielami dużych firm lub pełnią ważne stanowiska na szczeblu wojewódzkim.
    Lech Pilecki wszystkie przywiezione z wczasów dzwonki trzyma w specjalnie do tego przeznaczonym pokoju. Wspomina jednak o założeniu muzeum, w którym

    Lech Pilecki wszystkie przywiezione z wczasów dzwonki trzyma w specjalnie do tego przeznaczonym pokoju. Wspomina jednak o założeniu muzeum, w którym zebrane byłyby pamiątki z wczasów podlaskich obieżyświatów. Jego wczasy wiążą się z poznawaniem nowych ludzi. Jednym z jego wiernych towarzyszy podróży jest Elżbieta Dzikowska, najbardziej znana polska podróżniczka. Znają się tak dobrze, że posiłek w japońskiej restauracji spożywali z jednego talerza (zdjęcie po lewej). ©A. Przybyszewski

    Każdy z nas chciałby spędzić egzotyczne wakacje pod palmami, niestety dla większości mieszkańców województwa podlaskiego tego typu wczasy pozostają tylko w sferze marzeń. Są jednak tacy, którzy mogą i jeżdżą do egzotycznych krajów. Doceniają jednak turystyczne walory Podlasia.
    Jednym z pasjonatów egzotycznych krajów jest Lech Pilecki, prezes Podlaskiego Klubu Biznesu, który, jak twierdzi, rozdziela swój czas na okresy intensywnej pracy i intensywnego zwiedzania. A to drugie lubi najbardziej. Zwiedził już ponad 100 krajów, a jeszcze w tym roku planuje odwiedzić dwa kolejne: Albanię i Chorwację.
    - Tegoroczne wyprawy zacząłem już w marcu, wtedy odwiedziłem Peru i Boliwię - powiedział Lech Pilecki. - W lipcu przez dwa tygodnie zwiedzałem wyspę Mauritius, która leży nad Oceanem Indyjskim.
    Pilecki nie lubi biernego odpoczynku. Z podróży przywozi on nie tylko wspomnienia i zdjęcia. Po każdym wyjeździe do jego prywatnej kolekcji dołącza kolejny dzwonek. Ma ich już ok. 2,5 tys. sztuk. Stara się, aby każdy z nich był charakterystyczny dla regionu, z którego pochodzi.
    Również regionalne pamiątki przywozi z wycieczek Janusz Krzyżewski, marszałek województwa podlaskiego. On jednak stawia przede wszystkim na turystykę w obrębie Polski.
    - Zwykle szukam miejsc ciekawych przyrodniczo i kulturowo, nie bez znaczenia jest też kuchnia regionalna - mówi Krzyżewski. - Preferuję zdecydowanie wypoczynek w Polsce, mamy tyle pięknych zakątków u siebie, że szkoda wyjeżdżać poza granice kraju.
    W tym roku marszałek nie był jeszcze na wczasach, planuje spędzić je w Puszczy Boreckiej, a kilka dni urlopu zostawi sobie na grzybobranie.
    Uroki polskich i podlaskich krajobrazów docenia również Wojciech Strzałkowski, prezes kilku podlaskich spółek, m.in. MTC Plus, Biaform, SSA Jagiellonia. Ostatnie wakacje spędził w Fuerteventura na Wyspach Kanaryjskich, wybrał to miejsce ze względu na wspaniałe warunki do uprawiania sportów wodnych. Najczęściej jednak aktywny wypoczynek planuje w podlaskich miejscowościach: Kruszy-nianach, Bohonikach, Krynkach czy Augustowie.
    On także, jak Lech Pilecki, przy okazji wakacyjnego wypoczynku zgromadził oryginalną kolekcję.
    - Dość przypadkowo stałem się z zbieraczem nakryć głowy - opowiada Strzałkowski. - Kiedyś, będąc w Chinach, kupiłem czapkę z warkoczem, jakie niegdyś nosili chińscy oficerowie. Dzisiaj mam około 30 różnego rodzaju czapek i kapeluszy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama