Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Wystawa? Tak. Ale nie tak!

    Wystawa? Tak. Ale nie tak!

    Anna Mierzyńska

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Piotr, wychodząc z domu z kilkuletnią córką, nie przypuszczał, że będzie ona narażaona na oglądanie tak drastycznych fotografii: - Tej wystawy nie powinno

    Piotr, wychodząc z domu z kilkuletnią córką, nie przypuszczał, że będzie ona narażaona na oglądanie tak drastycznych fotografii: - Tej wystawy nie powinno tu być - powiedział. ©A. Ludwiczak

    Zakrwawione, rozkawałkowane płody przedstawia kontrowersyjna wystawa antyaborcyjna, która wczoraj zawitała do Białegostoku. Jest tak ustawiona, że zobaczy ją każdy przechodzący obok kina "Ton" lub korzystający z największego w mieście przystanku autobusowego.
    Piotr, wychodząc z domu z kilkuletnią córką, nie przypuszczał, że będzie ona narażaona na oglądanie tak drastycznych fotografii: - Tej wystawy nie powinno

    Piotr, wychodząc z domu z kilkuletnią córką, nie przypuszczał, że będzie ona narażaona na oglądanie tak drastycznych fotografii: - Tej wystawy nie powinno tu być - powiedział. ©A. Ludwiczak

    - Jestem zszokowana - powiedziała nam Dorota, która wczoraj rano obejrzała wystawę, na której zdjęcia zakrwawionych płodów ludzkich zestawiono z fotografiami przedstawiającymi m.in. ofiary zamachów terrorystycznych czy mord milionów Ormian. - Ale uważam, że to dobrze, że takie zdjęcia się pokazuje. O tym przecież trzeba mówić!
    Autorem wystawy jest Łukasz Wróbel, student z Warszawy, członek konserwatywno-liberalnego stowarzyszenia KoLiber. Ekspozycja jest jednak jego prywatną inicjatywą. Na wystawienie 14 dużych plansz z drastycznymi zdjęciami zgodził się Urząd Miejski w Białymstoku.
    - Wynajęto mu powierzchnię za opłatą, zgodnie z obowiązującymi stawkami - wyjaśnił Tadeusz Arłukowicz, rzecznik prasowy prezydenta Białegostoku. - Zapłacił za jej wynajęcie do 10 września około 800 zł.
    Wcześniej Wróbel prezentował zdjęcia w Łodzi i Lublinie. Wszędzie wystawa wywołała falę protestów. Sam pomysłodawca ekspozycji konsekwentnie odmawia komentarzy.
    Białostoczanie, których pytaliśmy o opinię na temat wystawy, zazwyczaj podkreślali, że mają mieszane uczucia.
    - Oczywiście, trzeba o tym mówić, ale czy to musi być pokazywane w takim miejscu? Wszyscy tędy chodzą i nie muszą mieć ochoty na oglądanie takich przerażających zdjęć - powiedziała Justyna Kraszewska. Piotr, który z kilkuletnią córką stał tuż obok wystawy na przystanku autobusowym, nie krył swego oburzenia:
    - Dzieci na pewno nie powinny tego oglądać! Nie podoba mi się, że taka wystawa stoi w centrum.
    Młoda kobieta z trzyletnim synkiem próbowała natomiast zasłonić sobą wystawę, by syn nie zwrócił na nią uwagi:
    - Wiem, trzeba mówić o aborcji. Ale żeby pokazywać tomaluchom?
    Dorośli, którzy oglądali wystawę bez dzieci, byli bardziej tolerancyjni. Żadna ze spotkanych przez nas osób nie protestowała przeciwko fotografiom, choć część z nich przyznawała, że trudno byłoby wytłumaczyć dzieciom, o co w niej chodzi.
    Specjaliści radzą, by w razie pytań najmłodszych odpowiadać najprościej, nie wdając się w szczegóły. Wystarczy powiedzieć, że zdjęcia wykonano podczas zabiegów usuwania ciąży.
    Teresa Toczydłowska, psycholog z Centrum Terapii w Białymstoku:
    - Drastyczne zdjęcia mogą mieć duży wpływ na osoby nieprzygotowane, szczególnie jeśli są w młodym wieku. Fotografie płodów mogą bowiem pozostać na długo w podświadomości dziecka. Jeśli zobaczy je dziewczynka, taki zachowany w podświadomości obraz może wiele lat później mieć wpływ nawet na przebieg jej ciąży - w postaci nasilania się lęków i poczucia zagrożenia. Właśnie z tego powodu nie jestem za pokazywaniem takich zdjęć w miejscu publicznym, w którym mogą je zobaczyć osoby zupełnie do tego widoku nieprzygotowane. Publicznie takie treści powinny być przekazywane w mniej drastyczny sposób.
    Andrzej Fedorowicz, poseł Ligi Polskich Rodzin:
    - Dobrze, że jest taka wystawa. Źle, że trzeba się czepiać takich wystaw, żeby pokazać, co to znaczy mordowanie dzieci nienarodzonych. Bo dziś przywiązuje się wagę do tego, że wbita w drzewo pinezka powoduje podobno - jak twierdzą pseudofachowcy - że drzewo cierpi, a boimy się zobaczyć, jak cierpi nienarodzone dziecko. Czas wreszcie to pokazać - ku opamiętaniu! Także dzieci muszą wiedzieć, że żyją w takim świecie i że to starsi im taki świat zgotowali. Ta wystawa jest ostrzeżeniem. Dzieci są deprawowane w inny sposób: przez telewizję, przez różne wydawnictwa, a nie przez tę wystawę! Ona ma wywołać zastanowienie, żeby dziecko zapytało:mamo, dlaczego? A my, rodzice, mamy im to wyjaśnić.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama