Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Wciąż tkwimy w PRL-u

    Wciąż tkwimy w PRL-u

    (mr)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Łapówki najczęściej biorą lekarze - tak uważają Podlasianie. Na drugim miejscu niechlubnej listy zawodów, wśród których, zdaniem mieszkańców naszego województwa, szerzy się korupcja są urzędnicy, a po nich - policjanci.
    - Komu najczęściej dawane są łapówki - takie pytanie zadaliśmy stu Podlasianom. I okazało się, że w powszechnej opinii właśnie te trzy zawody uważane są za najbardziej skorumpowane. Ale Podlasianie nie przyznają się by dawali łapówki. Odpowiadając na pytanie, po prostu powielali krążące opinie.
    - Przekonanie o korupcji wśród pewnych grup zawodowych nie jest poparte faktami. Mówi się, że tym to trzeba dać łapówkę, bo inaczej nic się nie załatwi - uważa nadkom.
    Jacek Dobrzyński, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. - Najbardziej przerażające jest społeczne przyzwolenie na łapówkarstwo. Tkwi to w świadomości Polaków od dawna, jeszcze od czasów PRL-u, kiedy wszystko się załatwiało, kiedy telewizor, meble czy pralka nie były kupowane, tylko właśnie załatwiane.
    Jednak w ciągu ostatnich miesięcy za łapówkarstwo w naszym województwie zostali zatrzymani zarówno lekarze (ordynator z Dąbrowy Białostockiej i kardiochirurg z PSK), urzędnicy (naczelnik Wydziału Administracyjno-Gospodarczego UM w Białymstoku i jego zastępca) oraz białostocki policjant, który brał łapówki od kierowców łamiących przepisy drogowe.
    Natomiast często to sami pacjenci czy interesanci napraszają się z chaborami. Czasami robią to tak nachalnie, że wręcz trzeba ich wyrzucać za drzwi.
    - Ze swojej praktyki wiem, że czasami dochodzi wręcz do żenujących sytuacji - mówi prof. Jan Stasiewicz, przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku.
    Według powszechnej opinii, lekarzowi daje się łapówkę, po to, aby np. przyjął poza kolejką lub żeby lepiej wyleczył.
    - To absurd. Lekarz leczy tak jak potrafi. Nie może przecież leczyć lepiej niż umie - mówi prof. Jan Stasiewicz.
    Także urzędnicy zapewniają, że to tylko przesąd, iż jak da się łapówkę, to od razu załatwi się sprawę w urzędzie.
    - My jesteśmy ograniczeni przez obowiązujące przepisy. W decyzjach mamy znikomy zakres możliwość - mówi Andrzej Chwalibóg, naczelnik Wydziału Planowania Urzędu Miejskiego w Białymstoku.
    Policjanci zaś zapewniają, że próba przekupienia funkcjonariusza może zakończyć się bardzo zaskakująco.
    - Zamiast coś załatwić, osoba, która chce wręczyć łapówkę, będzie miała sprawę karną za próbę skorumpowania policjanta - mówi nadkom. Jacek Dobrzyński.
    I chociaż w powszechnej opinii istnieje przekonanie, że korupcja to częste zjawisko w Polsce, przypadki łapówkarstwa ujawniane są sporadycznie. W tym roku Wydział do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku prowadził zaledwie 9 spraw. Również prokuratorzy mówią, że takie postępowania są bardzo rzadkie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (11)

      Wszystkie komentarze (11) forum.wspolczesna.pl

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama