Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    To jest mój ojciec!

    To jest mój ojciec!

    Anna Mierzyńska

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Nasza Czytelniczka, pani Ryszarda, porównała opublikowane przez nas zdjęcie z legitymacyjną fotografią swego ojca z lat 50-tych. Nie ma wątpliwości:

    Nasza Czytelniczka, pani Ryszarda, porównała opublikowane przez nas zdjęcie z legitymacyjną fotografią swego ojca z lat 50-tych. Nie ma wątpliwości: to ten sam człowiek! ©A. Zgiet

    Zdjęcia Fabiana Konopki, ojca naszych Czytelniczek, opublikowaliśmy w naszej gazecie, informując o sensacyjnym znalezisku w Komendzie Miejskiej Policji w Białymstoku! To pierwsza informacja od 1952 r., jaką o losach Fabiana uzyskała jego rodzina.
    Nasza Czytelniczka, pani Ryszarda, porównała opublikowane przez nas zdjęcie z legitymacyjną fotografią swego ojca z lat 50-tych. Nie ma wątpliwości:

    Nasza Czytelniczka, pani Ryszarda, porównała opublikowane przez nas zdjęcie z legitymacyjną fotografią swego ojca z lat 50-tych. Nie ma wątpliwości: to ten sam człowiek! ©A. Zgiet

    Fabian Konopko to jedna z ofiar Urzędu Bezpieczeństwa, którego funkcjonariusze w latach 50-tych mordowali członków polskiego podziemia niepodległościowego. Jego zdjęcia zostały niedawno odnalezione w Komendzie Miejskiej Policji w Białymstoku i trafiły do białostockiego IPN. Pisząc o tym odkryciu 1 września, opublikowaliśmy fotografie niektórych ofiar - na nich właśnie nasze Czytelniczki rozpoznały swego ojca.
    Ryszarda Hryszko z Białegostoku przyznaje, że pierwsza zauważyła ojca jej siostra, do dziś mieszkająca w rodzinnej miejscowości, czyli w łomżyńskich Gardotach.
    - Zadzwoniła do mnie. Przyjrzałam się waszej publikacji i rzeczywiście, był tam mój ojciec - opowiada. Nam także pokazuje stare zdjęcie legitymacyjne F. Konopki:
    - To ta sama twarz, prawda?
    Dla całej rodziny odnalezienie zdjęć zabitego ojca i męża (żona pana Fabiana żyje do dziś) to bardzo ważne wydarzenie. Do dziś bowiem jego bliscy nie wiedzą, gdzie został on pochowany.
    - Na Święto Zmarłych, nie ma nawet gdzie świeczki postawić. Ja co prawda mało ojca pamiętam, bo kiedy zginął w kwietniu 1952 r., miałam zaledwie pięć lat, ale przecież to mój ojciec - podkreśla pani Ryszarda.
    Rodzina go nie wydała
    Fabian Konopko działał w podziemiu niepodległościowym od końca II wojny światowej. Rzadko bywał w domu, bo musiał się ukrywać. UB doskonale wiedział, że jest czynnym żołnierzem - jego żona właśnie z tego powodu musiała się regularnie meldować na komisariacie w Przytułach.
    - Czasem wzywali ją po kilka razy dziennie! Kiedy szła sama, bili ją. Kiedy zabierała ze sobą moją młodszą siostrę, przekupywali małą cukierkami, żeby powiedziała, gdzie ukrywa się jej tato - opowiada nasza Czytelniczka. - To były dla mamy straszne czasy. Do dziś nie chce o nich mówić.
    Ale rodzina nie wydała Fabiana. Nawet wtedy, gdy funkcjonariusze UB przyszli do ich gospodarstwa, zniszczyli stodołę i chlew, a w domu pozrywali drewniane sufity i podłogi. Ani gdy matce pani Ryszardy nie zostało już nic wartościowego i oddała swoje dzieci krewnym na wychowanie, bo sama musiała zapracować na jedzenie. Ktoś inny musiał jednak zdradzić, gdzie mieściła się kryjówka żołnierzy, których dowódcą był młody mężczyzna o pseudonimie "Deska". UB zorganizował obławę i zabił wszystkich.
    - Potem wezwali mamę, żeby rozpoznała ciało. Rozpoznała, ale zwłok jej nie oddali - mówi pani Ryszarda. - Był przecież wrogiem władzy ludowej...
    Gdzie są nieznane cmentarze?
    Rodzina Konopki zgłosiła się już do białostockiego IPN. Instytut przekaże jej odbitki oryginalnych zdjęć Fabiana. Nie wiadomo natomiast, czy uda się ustalić, gdzie został on pochowany.
    - Odnalezione w siedzibie białostockiej policji zdjęcia UBraczej nie były robione w miejscu pochówku, dlatego na ich podstawie trudno będzie ustalić, gdzie pochowano zamordowanych - wyjaśnia Marcin Zwolski z białostockiego IPN. - Jednak wierzę, że wciąż pojawiający się nowi świadkowie tamtych zdarzeń i dokumenty pozwolą nam odkryć te nieznane cmentarze.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama