Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Trzeba płacić

    Jolanta Gadek

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Niektórzy uregulowali w punktach "Grosika” niewielkie rachunki za prąd czy telefon, ale są też tacy, którzy opłacili tam czynsz lub ratę kredytu

    Niektórzy uregulowali w punktach "Grosika” niewielkie rachunki za prąd czy telefon, ale są też tacy, którzy opłacili tam czynsz lub ratę kredytu zaciągniętego w banku. Teraz otrzymują ponowne wezwania do zapłaty rat i rachunków, bo wpłacone przez nich pieniądze nie trafiły na konta banków czy spółdzielni mieszkaniowych - mówi prokurator Paweł Dacewicz. ©B. Maleszewska, A. Zgiet

    Już kilkaset osób poszkodowanych przez Agencję Finansową "Grosik" złożyło w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. Śledztwo w tej sprawie nabiera rozpędu, ale wszystko wskazuje na to, że oszukani klienci "Grosika" będą musieli zapłacić rachunki po raz drugi. Co najwyżej mogą ubiegać się o rozłożenie na raty spłaty należności.
    Niektórzy uregulowali w punktach "Grosika” niewielkie rachunki za prąd czy telefon, ale są też tacy, którzy opłacili tam czynsz lub ratę kredytu

    Niektórzy uregulowali w punktach "Grosika” niewielkie rachunki za prąd czy telefon, ale są też tacy, którzy opłacili tam czynsz lub ratę kredytu zaciągniętego w banku. Teraz otrzymują ponowne wezwania do zapłaty rat i rachunków, bo wpłacone przez nich pieniądze nie trafiły na konta banków czy spółdzielni mieszkaniowych - mówi prokurator Paweł Dacewicz. ©B. Maleszewska, A. Zgiet

    Do naszej redakcji wciąż przychodzą i dzwonią białostoczanie, którzy zaufali agencji "Grosik" i w jej punktach regulowali rachunki za prąd, telefon, czynsz.
    - Mam 700 zł emerytury. Zapłaciłem w "Grosiku" dwa rachunki za prąd i dwa za telefon, w sumie jakieś 200 zł - mówi Jan K. - Na szczęście czynsz zapłaciłem bezpośrednio w administracji. 200 zł to dla mnie dużo, ale strach pomyśleć, co by się stało, gdybym musiał jeszcze raz płacić dwukrotny czynsz - w sumie ok. 500 zł...
    Tani "Grosik"
    Agencja Finansowa "Grosik" w swoich punktach rozrzuconych w Białymstoku oraz szeregu miejscowości w całym kraju przyjmowała opłaty za rachunki różnego rodzaju. Cieszyła się dużą popularnością, gdyż za swe usługi pobierała niewielką prowizję, mniejszą niż w innych tego typu agencjach. Był nawet czas, że część rachunków, np. za prąd można było regulować w niej bez żadnych opłat.
    - Na mocy umowy zawartej z Agencją Finansową "Grosik" do końca 2004 roku klienci mogli w punktach tej firmy opłacać rachunki za energię bez prowizji. Agencja przekazywała nam te należności, a my wypłacaliśmy jej prowizję za usługę - mówi Jarosław Dzięgie-lewski, zastępca dyrektora do spraw handlu energią elektryczną Zakładu Energetycznego Białystok S.A. - Potem zrezygnowaliśmy z umowy, bo zaczęły do nas docierać informacje o kłótni pomiędzy szefami "Grosika" i obawialiśmy się, że firma ta nie jest rzetelna. O zerwaniu umowy powiadomiliśmy klientów dając ogłoszenie w prasie. Niestety, nasze obawy potwierdziły się. Ale jeszcze do końca czerwca należności z rachunków wpływały do nas.
    Wakacje z kłopotami
    Kłopoty zaczęły się w lipcu, kiedy to agencja nie przekazała na konta właścicieli rachunków pieniędzy pochodzących z wpłat od klientów regulujących w agencji rachunki. Ta sama sytuacja powtórzyła się w sierpniu. Prokuratura wszczęła śledztwo.
    - Trudno jest mi powiedzieć, ilu w tej sprawie jest poszkodowanych, bo codziennie napływają kolejne zawiadomienia o przestępstwie - mówi prokurator Paweł Dacewicz z międzyrejonowego działu śledczego Prokuratury Rejonowej w Białymstoku, który prowadzi postępowanie dotyczące "Grosika". - Poszkodowanych jest już kilkuset i na pewno będzie ich jeszcze więcej. Wnioski napływają do nas z całego kraju. Sumy, które stracili poszkodowani, są różne, wynoszą od 30 do kilkuset zł.
    Jak mówi prokurator Dacewicz, na razie nie przedstawiono nikomu zarzutów, prokuratura ustala przyczyny zaistniałej sytuacji.
    Idą na rękę
    Problem w tym, że nawet jeśli szefowie "Grosika" zostaną oskarżeni o przestępstwo, nie zmieni to sytuacji poszkodowanych osób. Banki, telekomunikacja, zakład energetyczny domagają się uiszczenia należności za prąd czy rozmowy telefoniczne. I zgodnie z obowiązującym prawem, trzeba te rachunki uregulować.
    - Rozumiemy sytuację oszukanych klientów, nie jesteśmy bezduszni - mówi dyrektor Dzięgie-lewski. - Osoby, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, mogą napisać do nas wnioski o rozbicie należności na raty. Każda sprawa będzie traktowana indywidualnie.
    To samo mówi Stella Widomska, rzecznik prasowy Telekomunikacji Polskiej S.A.: można ubiegać się o rozłożenie należności na raty, ale płacić trzeba, bo zostanie odłączony telefon. Podobne stanowisko zajmują banki.
    Teoretycznie poszkodowani klienci "Grosika" mogą dochodzić swoich praw u szefów agencji na drodze cywilnej. Jednak właściciele spółki złożyli do sądu wniosek o jej upadłość. Sąd nie ogłosił jeszcze upadłości, ale wydał już postanowienie o zabezpieczeniu majątku dłużnika i ustanowieniu nadzorcy sądowego. Jeśli sąd ogłosi upadłość spółki, poszkodowani będą mogli domagać się zwrotu pieniędzy od syndyka. Jednak majątek spółki oraz majątek prywatny właścicieli może być zbyt mały, żeby spłacić wszystkich wierzycieli.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama