Kielich co postój

    Kielich co postój

    Ewa Sznejder

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał mężczyzna, który prowadził autobus Miejskiego Przedsię- biorstwa Komunikacji w Łomży. Prawdopodobnie pił przez całą zmianę, podczas postojów na pętli.
    To był ostatni tego dnia kurs 42-letniego kierowcy MPK. Przed godz. 21 w czwartek miał już zjechać do bazy, po całym dniu pracy. Przez siedem godzin mógł zrobić nawet 14 kursów autobusem nr 8, najbardziej obleganej linii miejskiej, której trasa biegnie po głównych ulicach. Tuż za centrum handlowym przy rondzie Solidarności autobus zatrzymała policja. Któryś z pasażerów zaalarmował dyżurnego, że kierowca jest pijany.
    - Widać było, że coś z tym człowiekiem jest nie tak - opowiada jeden z pasażerów.
    - Przy parku na alei Legionów tak zahamował, że wszyscy polecieli do przodu, w tym kobieta w zaawansowanej ciąży. Jej mąż bardzo się zdenerwował, zaczął krzyczeć. A kierowca nie reagował. Drzwi otwierał z opóźnieniem, hamował w ostatniej chwili.
    Policjanci twierdzą, że aby doprowadzić się do takiego stanu, mężczyzna musiał wypić ok. 0,75 l wódki. Kierowca z pierwszej zmiany, który przekazywał autobus zmiennikowi, zapewnia, że ten był wówczas trzeźwy. Przyjechał do pracy własnym samochodem.
    Kurs autobusu linii nr 8 trwa ok. 50 minut. Potem kierowca ma przerwę na pętli przy ul. Nowogrodzkiej. Powinien wówczas sprawdzać samochód i przestawiać kasowniki, ale prawdopodobnie pił alkohol. To ruchliwe miejsce, w którym na kolejny kurs czeka zwykle kilka autobusów.
    - Będę rozmawiać z kierowcami, aby ustalić, czy ktoś go widział pijanego - zapowiada Bogusław Szczech, dyrektor MPK w Łomży. - Przecież kolega, który pozwolił, aby w takim stanie ktoś siadł za kierownicę, jest współodpowiedzialny. Pijany kierowca niesie śmierć na drodze. Dla takich ludzi nie ma miejsca w naszym zawodzie. Powinni być wyeliminowani. Będę bezwzględny. Jeden nieodpowiedzialny czyn rzucił cień na stu porządnych kierowców MPK.
    Dyrektor Szczech twierdzi, że podobnych zdarzeń od 30 lat w firmie nie było. Dyspozytor ma alkomat, a jeśli miałby podejrzenie, że pracownik przyszedł do pracy pijany, może wezwać policję.
    Zatrzymany przez policję kierowca nienagannie pracował w MPK18 lat. Zostanie dyscyplinarnie zwolniony.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo