Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Dom bez serca

    Jolanta Gadek

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Dom bez serca
    Do siemiatyckiego szpitala trafił trzytygodniowy chłopczyk prawdopodobnie pobity przez matkę lub jej konkubenta. Dziecko ma obrażenia twarzy, jest chore na zapalenie płuc. W szpitalu przebywa też jego 7-letnia siostra, którą matka zostawiła w domu i poszła na imprezę. Policjanci zatrzymali 30-letnią kobietę i jej 46-letniego kon-kubenta. Oboje byli pijani.
    Dom bez serca
    Romuald Leoniuk z siemiatyckiej Komendy Powiatowej Policji w niedzielę po południu pełnił służbę. Do policji zadzwonił lekarz ze szpitala, do którego trafił Pawełek. Lekarz stwierdził, że dziecko ma krew w uszach, zadrapania na twarzy, siniaki na wargach. Matka niemowlęcia, Aleksandra K. ze wsi Baciki Średnie, wezwała do domu pogotowie ratunkowe, twierdząc, że jej synek nagle z niewyjaśnionych powodów dostał krwotoku z buzi. Pogotowie zabrało chłopca.
    Lekarze: To było pobicie
    - Od początku lekarze byli przekonani, że dziecko zostało pobite - mówi Romuald Leoniuk. - Pojechaliśmy więc do domu matki. Tam znaleźliśmy zakrwawione ubranka niemowlęce, zakrwawioną pościel i łóżeczko. W domu nie było śladów żadnej imprezy, więc pojechaliśmy. Zamierzaliśmy przesłuchać matkę, gdy otrzymamy wyniki badań chłopca.
    Za kilkadziesiąt minut lekarze ze szpitala ponownie zadzwonili do policji. Powiedzieli, że chłopiec ma zapalenie płuc i że niezbędna jest obecność matki w szpitalu. Policjanci znów więc pojechali do Bacik Średnich. W domu zastali jednak tylko zmarzniętą Monikę. Aleksandry K. nie było i córka nie wiedziała, kiedy wróci.
    Nieludzkie życie
    Monika, bo tak na imię ma 7-letnia siostra pobitego Pawełka, ucieszyła się na widok policjantów i chętnie pojechała z nimi do szpitala.
    - Była sama w domu, w którym temperatura była taka sama, jak na podwórku, leżała w łóżku drżąc z zimna - mówi Leoniuk. - Była głodna, tego dnia zjadła tylko kawałek chleba z masłem.
    Wczoraj od rana policjanci poszukiwali kobiety. Znaleźli ją u sąsiadów, gdzie trwała impreza. Aleksandra K. miała w wydychanym powietrzu 1,5 promila alkoholu, jej konkubent był trzeźwiejszy, "nadmuchał" tylko 0,5 promila. Nie martwili się o Monikę ani o stan zdrowia Pawełka. Oboje zostali umieszczeni w policyjnej izbie zatrzymań. Treść zarzutów, które otrzymają, będzie zależeć od wyników badań niemowlęcia oraz policyjnych ustaleń.
    Sąsiedzi Aleksandry K. twierdzą, że Monika często przychodziła do nich głodna. Dziewczynka nieraz chodziła sama po wsi po zapadnięciu zmroku, bali się nawet, że zaatakują ją i pogryzą bezpańskie psy wałęsające się po wsi. Matka Moniki nie cieszy się dobrą opinią, bo zdaniem sąsiadów, nie dba o dzieci i o czystość w domu.
    Stan Pawełka lekarze określają jako poważny. Dziecko urodziło się jako wcześniak, waży zaledwie 2600 gramów. Jest zaniedbane i słabe. Jego siostra przechodzi kompleksowe badania.
    Do tematu wrócimy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama