Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Prokuratura wiedziała, ale umarzała

    Prokuratura wiedziała, ale umarzała

    (ap)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Były członek zarządu Agencji Finansowej "Grosik" twierdzi, że o nieprawidłowościach w firmie informował białostocką Prokuraturę Rejonową już w ubiegłym roku. Ta zaś umarzała postępowania. Prokurator tłumaczy, że nie były one ściśle związane ze sprawą wpłacanych przez klientów pieniędzy, które nie trafiały do odbiorców.
    Sprawą "Grosika" zajmował się od początku prokurator Paweł Dacewicz. Ten sam, który w tym roku prowadził śledztwo w sprawie tej firmy i spowodował, że Mariusz B., szef "Grosika", siedzi za kratkami.
    Jednak, kiedy w ubiegłym roku członek zarządu agencji "Grosik" zawiadamiał prokuraturę, sugerując, że Mariusz B. przelewa pieniądze klientów na prywatne konta, prokurator Dacewicz postępowanie wszczął, po czym je umorzył.
    Prokurator Dacewicz przyznaje, że wcześniej były prowadzone postępowania, ale...
    - Nie były one bezpośrednio związane z tą spółką. Mogę powiedzieć tylko tyle, że dotyczyły sporów między wspólnikami. Były to postępowania karne, w luźnym stopniu dotyczące sprawy "Grosika" - tłumaczy.
    Faktem jest, że w ubiegłym roku doszło do konfliktu między wspólnikami "Grosika". Kiedy rok temu rozmawialiśmy ze wspólnikami Mariusza B. (jeszcze wtedy prowadzili wspólnie z nim Agencję Finansową "Grosik"), firma już miała problemy. Jednak członkowie zarządu zapewniali, że pieniądze nie były przelewane na prywatne konta.
    - Nie wiedzieliśmy, że tak się dzieje - tłumaczy jeden z nich. - Mariusz B. przelewał pieniądze na prywatne konta za naszymi plecami.Oproblemach klientów "Grosika" głośno zaczęło być w lipcu tego roku. Wtedy to zaczęli masowo składać reklamacje, ponieważ wpłacane przez nich pieniądze nie trafiały na konta odbiorców. We wrześniu, kiedy do Prokuratury Rejonowej w Białymstoku zaczęło napływać coraz więcej zawiadomień o nieprzelewaniu płatności, ta wszczęła postępowanie. Jego wynikiem było postawienie Mariuszowi B., szefowi "Grosika" zarzutu przywłaszczenia co najmniej 1,190 mln zł na szkodę ok. 2,6 tys. osób. Sąd Rejonowy w Białymstoku w ubiegłym tygodniu tymczasowo aresztował Mariusza B. na trzy miesiące, a jego wspólniczkę, 27-letnią Magdalenę T. - na dwa miesiące.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama