Będą stać aż do grudnia

    Będą stać aż do grudnia

    (koci)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Około 20 podlaskich rolników zamierza aż przez tydzień koczować pod siedzibą Oddziału Terenowego Agencji Rynku Rolnego w Białymstoku. Choć wnioski o dodatkowy limit mleczny będą mogli złożyć dopiero w grudniu, już w czwartek zajęli kolejkę, choć chyba nie mają na co liczyć.
    Rolnicy nie przyjmują do wiadomości, że nie mają po co stać, gdyż rezerwa krajowej kwoty została już wyczerpana. Dla nich ta wiadomość to tragedia. Zainwestowali w nowe obory, wzięli kredyty, a teraz okazuje się, że nie będą mieli za co żyć.
    Obecnie nikt już nie ma wątpliwości co do tego, że Polska przekroczy krajową kwotę mleczną. A więc rolnicy, którzy wyprodukują za dużo mleka, będą musieli zapłacić kary, albo już teraz przestać je sprzedawać. Agencja Rynku Rolnego oficjalnie poinformowała bowiem, że na dodatkowy limit nie można już liczyć.
    - Nie wierzymy w to, że rezerwy już nie ma - mówili producenci mleka, oczekujący pod białostocką siedzibą agencji. - Jeszcze w środę, kiedy dzwoniliśmy do centrali ARR, mówiono nam, że w rezerwie pozostaje jeszcze 30 mln kg mleka.
    Jak mówią, teraz okazuje się, że te wolne limity dziwnie szybko stopniały. Przeznaczono je na odwołania.
    - Jakie odwołania? - denerwują się producenci. - Przecież albo ktoś spełnia warunki, albo nie.
    Wszyscy są dużymi i cenionymi producentami mleka. Aby wybudować nowoczesne obory, musieli zaciągnąć kredyty. Teraz nie będą mieli z czego ich spłacać. Kwoty mleczne na wolnym rynku są bardzo drogie i nie każdego stać na ich kupno.
    Na przykład Jan Żakowicz z Owieczek posiada 80 krów. Dwa lata temu wybudował nowoczesną oborę. Oczywiście zaciągnął kredyt. Szacuje, że zabraknie mu ponad 100 tys. kg kwoty mlecznej. Skończy się ona w styczniu, choć powinna wystarczyć do kwietnia. Tak więc przez prawie trzy miesiące pozbawiony zostanie źródła dochodu.
    Z informacji uzyskanych w ministerstwie rolnictwa wynika, że w pierwszym półroczu wykorzystaliśmy 56,6 proc. krajowej kwoty mlecznej. Już teraz od gospodarzy, którzy przekroczyli swoje limity, pobierane są zaliczki na poczet ewentualnych kar - 20 gr od litra mleka. Im wyższa będzie nadprodukcja, tym większe kary przyjdzie zapłacić rolnikom. Na razie nie wiadomo jaka będzie ich wysokość. Maksymalnie może ona wynieść 0,31 euro/kg, czyli tyle, ile spółdzielnie płacą za litr mleka.Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich:
    - To, że w tym roku przekroczymy krajową kwotę mleczną, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Kary, jakie przyjdzie zapłacić z tego tytułu producentom mleka, mogą być naprawdę dotkliwe. Dlatego nasze władze powinny zrobić wszystko, by konsekwencje, które przyjdzie nam ponieść z tego tytułu, były jak najmniejsze.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo