Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Zabrakło autorytetu, więc użył siły

    Zabrakło autorytetu, więc użył siły

    Jolanta Gadek

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Henryk Szestowicki, matematyk z gimnazjum w Różanymstoku twierdzi, że nie pobił ucznia, a jedynie siłą wyprowadził go z klasy, bo uczeń przeszkadzał.

    Henryk Szestowicki, matematyk z gimnazjum w Różanymstoku twierdzi, że nie pobił ucznia, a jedynie siłą wyprowadził go z klasy, bo uczeń przeszkadzał. Ojciec chłopca uważa inaczej, dlatego złożył zawiadomienie na policji o przestępstwie. ©A. Zgiet

    - Nauczyciel z gimnazjum w Różanymstoku pobił mojego syna Mariusza - utrzymuje mieszkaniec wsi Harasimo-wicze. Matematyk odpowiada:- Mariusz od dawna stwarzał problemy, a ja wziąłem go tylko za kołnierz i wyprowadziłem z klasy, bo mi przeszkadzał. Sprawę wyjaśnia policja.
    Henryk Szestowicki, matematyk z gimnazjum w Różanymstoku twierdzi, że nie pobił ucznia, a jedynie siłą wyprowadził go z klasy, bo uczeń przeszkadzał.

    Henryk Szestowicki, matematyk z gimnazjum w Różanymstoku twierdzi, że nie pobił ucznia, a jedynie siłą wyprowadził go z klasy, bo uczeń przeszkadzał. Ojciec chłopca uważa inaczej, dlatego złożył zawiadomienie na policji o przestępstwie. ©A. Zgiet

    W środę, na przerwie po trzeciej godzinie lekcyjnej nauczyciel matematyki, Henryk Szestowicki został w jednej z sal z uczniami z pierwszej klasy gimnazjum. Chciał wyjaśnić, czy jeden z chłopców umieścił na ławce napisy. Wtedy do sali weszli uczniowie z II klasy, w tym Mariusz.
    Wzięty za kołnierz...
    - Chłopiec zaczął mi przeszkadzać, wtrącał się do mojej rozmowy, nie reagował, gdy kilkakrotnie kazałem mu wyjść z klasy - mówi matematyk.
    - Wziąłem go więc za kołnierz i wyprowadziłem na korytarz. Potem uczeń poszedł do domu, bo na lekcji matematyki już go nie było. Jestem zszokowany. Nigdy do głowy by mi nie przyszło, że z tego zrobi się taka afera.
    Ojciec chłopca widzi całą sprawę inaczej. W czwartek złożył w tej sprawie oficjalnie zawiadomienie w policji.
    - Mężczyzna twierdzi, że nauczyciel oskarżał dzieci o kradzież, przesłuchiwał je i pobił jego syna. Powiedział też, że zrobi obdukcję lekarską, bo chłopiec ma zasiniony kark - potwierdza nadkom. Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku. - Będziemy wyjaśniać, co naprawdę stało się w szkole, na razie niczego nie przesądzamy.
    Grażyna Ciszkowska, dyrektor Gimnazjum Publicznego nr 2 w Różanymstoku o sprawie dowiedziała się w piątek od dziennikarzy.
    - Rodzice ucznia, ani on sam, nie zgłaszali mi tego problemu - mówi. - Nie było też jeszcze w szkole policji. Uruchomiłam wszelkie procedury, żeby wyjaśnić sprawę. Do tej pory nie miałam żadnych uwag do pracy nauczyciela matematyki, nie mieli ich też wizytatorzy z kuratorium.
    ...czy z pokrwawioną szyją?
    Nie udało nam się skontaktować z ojcem ucznia, choć byliśmy u niego w domu i dzwoniliśmy.
    - Nie chcę komentować całej sprawy, bo zrobiło się za dużo szumu - mówi matka Mariusza. - Być może mąż zrobiłby inaczej, ale zdenerwowała nas postawa nauczycieli. Jedna z nauczycielek widziała, jak Mariusz idzie do łazienki z zakrwawioną szyją, pooraną paznokciami nauczyciela. I nic nie zrobiła.
    - Nie mam nic do ukrycia, nic złego nie zrobiłem - mówi Henryk Szestowicki. - W przeszłości wielokrotnie pobłażałem Mariuszowi, który często przeszkadzał na lekcjach, rozmawiał, to bardzo żywy chłopiec. No i mam teraz zapłatę.
    Matematyk jest lubiany przez uczniów. Ma duży staż pracy, jesienią przyszłego roku zamierza odejść na emeryturę.Grażyna Citko, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Białymstoku:
    - Do kuratorium nie dotarła jeszcze żadna informacja w tej sprawie, trudno jest mi więc wypowiadać się na temat tego konkretnego zdarzenia. W poniedziałek zajmiemy się tą sprawą. Rodzice mogą wyolbrzymiać sytuację, co oczywiście nie oznacza, że tematu nie ma. Wszystko dokładnie ustalimy. Jednak cokolwiek byśmy w tej sprawie nie ustalili, to jedno jest pewne i nie dotyczy tylko tego jednego przypadku: nauczyciel nie ma prawa używać siły wobec uczniów. Nie ma prawa ich bić, szarpać, wyprowadzać siłą z klasy. Nauczyciel powinien wypracować wśród uczniów autorytet, tak, żeby słuchali jego poleceń i wykonywali je.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama