Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Bo rodzice zabronili kochać

    Bo rodzice zabronili kochać

    Maciej Sulima, (kap)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Ania i Tomek wybrali śmierć w "maluchu", którym wjechali w tira

    Ania i Tomek wybrali śmierć w "maluchu", którym wjechali w tira

    Romeo ze Szkwy miał 19 lat, gdy koło Zambrowa skierował prowadzonego przez siebie malucha wprost pod rozpędzonego TIR-a. Tuż obok niego siedziała o trzy lata młodsza Julia. Rodzice dziewczyny nie akceptowali jej wybranka...
    Ania i Tomek wybrali śmierć w "maluchu", którym wjechali w tira

    Ania i Tomek wybrali śmierć w "maluchu", którym wjechali w tira

    4 stycznia Ania przyjechała do Szkwy, niewielkiej wioski położonej na granicy powiatu ostrołęckiego i łomżyńskiego. Dziewczyna koniecznie chciała spędzić swoje 16. urodziny wspólnie ze swoim 19-letnim chłopcem. Tego dnia wspólnie zdmuchnęli świeczki.
    Tomek odwiózł Anię na dworzec PKS 5 stycznia. Dziewczyna musiała wracać do domu, do rodzinnej wsi koło Puław. Jednak chłopak nie pojawił się ani tego, ani następnego dnia w domu. W poniedziałek zrozpaczeni rodzice chłopca otrzymali wstrząsający list, podpisany przez Anię i Tomka: "(...)Proszę wybaczcie Nam. Chcieliśmy być razem na zawsze... Nie pozwolono Nam."
    Romeo...
    - W poniedziałek rodzice Tomasza S. zawiadomili nas o zaginięciu syna - mówi st. asp. Dariusz Wesołowski, rzecznik prasowy KMP w Ostrołęce. - Informacja o wypadku z jego udziałem dotarła do nas dopiero we wtorek po południu.
    Tymczasem poszukiwania dziewczyny prowadziła policja z Puław. Do jej rodziców trafił ten sam list. Młodzi napisali również do siostry Tomka, przepraszając ją, że nie będą mogli zwrócić jej pożyczonych 600 zł...
    Gdy rodzice czytali list, ich syn już nie żył, a jego dziewczyna walczyła o życie w łomżyńskim szpitalu. 9 stycznia, przed godz. 15, fiat 126p kierowany przez Tomka, w okolicach Wyszomierza koło Zambrowa zderzył się czołowo z TIR-em.
    - Kierowca TIR-a nie miał szans uniknięcia czołowego zderzenia - powiedział nadkom. Adam Fabian, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie.
    ...i Julia
    Tomek zginął na miejscu. Ania w stanie krytycznym została przewieziona najpierw do szpitala w Zambrowie, a później - na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej w szpitalu w Łomży.
    - Pacjentka trafiła do nas w krytycznym stanie - mówi Jan Bajno, zastępca dyrektora łomżyńskiego szpitala. - Dziewczyna walczy o życie, a jej stan jest krytyczny.
    Informacja o wypadku wczoraj dotarła do ZSZ nr 1 w Ostrołęce, w którym uczył się Tomek.
    - To był miły, sympatyczny, dobrze ułożony chłopak - Anna Budźko, wychowawczyni klasy IIID ma problemy, by o Tomku mówić w czasie przeszłym. - Miał bardzo dobry kontakt z matką, zresztą ona często przychodziła do szkoły, interesowała się synem.
    - Maturę próbną napisał bardzo dobrze - Arkadiusz Załęski, były wychowawca Tomka, nie może uwierzyć w to, co się stało. - Przecież nie miał powodu...
    Według naszych ustaleń, Tomka nie akceptowali rodzice Ani. A młodzi woleli umrzeć, niż dalej żyć oddzielnie.
    - Jak Romeo i Julia... - jeden z naszych rozmówców kręci z niedowierzaniem głową.
    Na piątkowy pogrzeb do Szkwy jedzie cała klasa Tomka. Uczniowie są przekonani, że to był tylko nieszczęśliwy wypadek...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama