Jesteś tu: Strona główna Aktualności Artykuł

Nie chciałem ich dla siebie

Dodano: 20 września 2005, 7:39 Autor:

Są srebrne, na jednych widnieje data 1758, na innych 1752. Mogą być warte nawet kilkadziesiąt tysięcy. Nikt jednak nie wie, ile lat leżały zakopane w ziemi i do kogo należały. Może schował je tam szlachcic ruszający na wojnę? Na pewno wiadomo jak je znaleziono.

Skarb na jednej z posesji we wsi Minczewo pod Drohiczynem znalazło trzech robotników kopiących dół pod szambo. W czwartek rano łyżka koparki zahaczyła o gliniany dzbanek, z którego wysypały się srebrne monety. Robotnicy podzielili skarb pomiędzy siebie i rozjechali się do domów znajdujących się w sąsiednich wsiach.
– Nie było mnie w czasie, kiedy wykopali skarb – mówi Zbigniew Pykało, właściciel posesji. – Pojechałem do Siemiatycz załatwiać sprawy związane z budową domu. Kończąc pracę i zbierając się do domu, robotnicy dali mi dwie monety. „To na pamiątkę” – powiedzieli. Mam tyle na głowie, że nie zastanawiałem się nad tym.
Wieczorem mężczyzna pojechał do siostry mieszkającej w sąsiedniej wsi, gdzie nocuje (swój dom dopiero buduje). Tam z ciekawości zaczął czyścić monety. Gdy zobaczył na nich datę 1758 i zorientował się, że są srebrne, zaczął zastanawiać się z siostrą, ile są warte i czy powinien coś zrobić z tą sprawą. Wspólnie doszli do wniosku, że monety mogą być dużo warte i że trzeba je odzyskać.
– Nie chciałem ich zagarnąć dla siebie – mówi mężczyzna. – Od razu stało się dla mnie jasne, że należą one do Skarbu Państwa, że należy je oddać odpowiednim władzom, że to dziedzictwo kulturowe Polski, a może całego świata.
W piątek rano pojechał do dwóch robotników. Bez protestów oddali mu 114 srebrnych monet, a on je przekazał siemiatyckim policjantom. W sprawie znaleziska wszczęto postępowanie, funkcjonariusze udali się do trzeciego z robotników. Ten oddał... jedną monetę. Zarówno właściciel posesji, jak i policjanci przypuszczają, że miał ich więcej. Będą wyjaśniać, co z nimi zrobił.
– Sprawa jest skomplikowana – mówi podinsp. Sławomir Pytel, zastępca komendanta powiatowego policji w Siemiatyczach. – Bo po pierwsze: robotnicy ci zabrali z posesji cudzą własność, a po drugie: nie powiadomili odpowiednich władz o znalezisku.
W miejscu, w którym znaleziono skarb, jeszcze kilka tygodni temu stała stara chałupa.
– Kupiłem ją ponad 20 lat temu – mówi Antoni Pykało, ojciec obecnego właściciela posesji. – Zbudowano ją po II wojnie światowej. Wcześniej w tym samym miejscu stała inna chałupa, która spaliła się w 1941 roku, gdy do wsi weszli Niemcy. Że też tyle lat pod nimi był skarb...

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!

Na jaką partię zaglosujesz w wyborach?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 1319.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 067

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 37427244

Napisz na Skype: dyzurny

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

wspolczesna.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.wspolczesna.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.