dodano: 21 września 2007, 6:00
Wilki czyhają na ofiary
Anna Piotrowska
Bielsk Podlaski. Rozszarpanego przez wilki cielaka znalazł na swoim polu Mikołaj Kuptel, rolnik z Parcewa, wsi znajdującej się 5 km od Bielska Podlaskiego. Później się okazało, że brakuje jeszcze jednego cielaka. Niestety, do dziś nie udało się go nigdzie odnaleźć.
Mikołaj Kuptel z Parcewa z weterynarzem Janem Roszczenko oglądają zagryzionego cielaka. – To makabryczny widok, biedne zwierzę musiało bardzo cierpieć – mówi pan Mikołaj. – Po ataku wilk je ciągnął przez 50 metrów.
(A. Piotrowska)
- Przypuszczam, że cielęta zaatakowała samica, która uczyła polować swoje młode - mówi Mikołaj Kuptel. - Ślady walki i krwi pokazują, że cielak został zabity 50 m od miejsca, w którym go znalazłem. Wilki zjadły mu jedną nogę i rozszarpały zad. To był makabryczny widok. Musiał bardzo cierpieć. Nie wiem, co się stało z drugim - albo uciekł gdzieś przerażony i się błąka, albo wilki też go dorwały.
Wilki atakują w okolicy Bielska Podlaskiego coraz częściej, takich przypadków jest ostatnio również więcej w powiatach monieckim i hajnowskim.
- Rana na grzbiecie cielaka pokazuje, że sprawcami musiały być wilki - mówi Jan Roszczenko, weterynarz. - Te drapieżniki najpierw uszkadzają rdzeń kręgowy, aby sparaliżować ofiarę, a następnie ją zjadają.
Cielak łatwą zdobyczą
Wilk jest zwierzęciem, które poluje w stadzie. Jednak na naszych terenach nie ma dużo wilczych watah.
- Występują tu raczej wilki wędrowne, a nie jakaś stała grupa - mówi Mirosław Chodak, prezes Koła Myśliwskiego "Orzeł” z Orli. - Podchodzą do zabudowań, bo łatwiej jest upolować cielaka czy byczka niż dziką zwierzynę. Jednak dla ludzi zdrowe wilki nie stanowią zagrożenia. Drapieżniki te boją się człowieka.
Jeśli wilk podchodzi nas blisko, oznacza to, że jest chory - np. na wściekliznę.
Będzie wniosek o odstrzał
- Wystąpimy do ministerstwa o odstrzał - mówi Barbara Gołowacz, p.o. wojewódzkiego konserwatora przyrody w Białymstoku. - Przeprowadziliśmy już konsultacje z prof. Jędrzejewskim, który jest znawcą populacji wilków. W tym roku rolnicy złożyli ponad 20 wniosków o wypłatę odszkodowań, gdyż wilki zagryzły im zwierzęta hodowlane.
Środki finansowe na ten rok na odszkodowania niestety już się wyczerpały. Poszkodowani rolnicy, którzy jeszcze nie otrzymali rekompensaty, dostaną ją dopiero na początku przyszłego roku.
