dodano: 20 lutego 2010, 13:45
tagi:dentystagabinet dentystycznyŁomżaszkoła
Odkąd gabinetów nie ma w szkole, jest coraz gorzej
Paulina Bronowicz, pbronowicz@wspolczesna.pl
Gabinety dentystyczne zniknęły ze szkół przeszło 10 lat temu. Od tego czasu stan zębów u młodych wciąż się pogarsza.
– Na gorszy stan zębów małych pacjentów ma wpływ zła dieta i zaniedbania w kwestii higieny – mówi dr Wiesława Wasik z Łomży
Dentobus się spóźnia
Regularne przeglądy zębów, szczególnie w miejscowościach, gdzie nie przyjmuje dentysta, mogą zapewnić przyjazdy dentobusów. Dentobus to specjalny autobus, z lekarzem i ekipą stomatologiczną na pokładzie. Na pomysł wysłania dentobusów w regiony, gdzie stomatolog jest trudniej dostępny, Ministerstwo Zdrowia wpadło już w 2008 roku. Dla pacjentów wizyta u mobilnej opieki stomatologicznej byłaby darmowa, bo finansuje ją NFZ. Niestety, na razie nie udało się zrealizować pomysłu. Trwają prace nad jego wcieleniem w życie.Dzieci mają coraz gorszy stan zębów! – alarmują łomżyńscy stomatolodzy, przyznając, że pogarsza się on u najmłodszych pacjentów z roku na rok. Jeszcze gorzej niż w mieście jest w podłomżyńskich wsiach.
Zdaniem specjalistów, przyczyną pogarszającego się stanu zębów u dzieci i młodzieży jest likwidacja gabinetów stomatologicznych w szkołach. Jeszcze kilkanaście lat temu to one tworzyły główną sieć kontroli nad uzębieniem najmłodszych. Teraz ta odpowiedzialność spoczywa w całości na rodzicach, którzy często nie widzą potrzeby, by zaprowadzić swoje dziecko do stomatologa.
Liczy się systematyczność
– Jeszcze kilkanaście lat temu, raz w semestrze przychodziła dentystka i zapraszała wszystkie dzieci na przegląd zębów. Jeśli zauważyła ubytek, proponowała leczenie. Jeśli dziecko korzystało z opieki innego stomatologa, mogło po prostu podziękować za leczenie w szkole. Ale zęby były systematycznie kontrolowane – przyznaje Anna Kamińska z Łomży, matka dwóch dorosłych córek. – Teraz to rodzice muszą pamiętać o wizytach co sześć miesięcy.
Obecnie, jak przyznaje dr hab. Grażyna Marczuk-Kolada, konsultant wojewódzki w dziedzinie stomatologii dziecięcej, dostępność do dentystów jest nierównomierna. Lekarze nie są zainteresowani zawieraniem kontraktów na opiekę stomatologiczną dla dzieci i młodzieży, bo praca z dzieckiem jest trudna, czasochłonna i specyficzna. Najmłodszych pacjentów nie można pospieszać, często trzeba przeznaczyć kilka wizyt na oswojenie dziecka z gabinetem.
– Brak systematycznej kontroli może zaś doprowadzić do zaawansowanych zmian próchnicowych, o których rodzice i opiekunowie dzieci nie będą wiedzieć. Kiedy występują objawy w postaci bólu lub jest widoczny ubytek w twardych tkankach zęba, proces jest bardzo zaawansowany – przyznaje Marczuk-Kolada.
Pamiętaj o profilaktyce
Obowiązek dbania o zęby najmłodszych teraz spoczywa na barkach rodziców. Warto zatem, by opiekunowie pamiętali, że na wizytę do dentysty warto chodzić przynajmniej dwa razy w roku. Co trzy miesiące trzeba zmieniać szczoteczkę do zębów, a pasta, którą myjemy zęby, powinna zawierać fluor. Nawet jeśli korzystamy z leczenia zębów refundowanego przez NFZ, dziecko ma prawo do bezpłatnego znieczulenia.
Przeczytaj więcej
- Szczęka - inwestycja bez granic (4-03-2010)
- Czekaj, aż... stopnieje (19-02-2010)
- Topniejący śnieg zagraża mieszkańcom (19-02-2010)
- Ukraiński piekarz robił w Polsce za dentystę (wideo, zdjęcia) (23-01-2010)
