Czwartek 2.09.2010

wspolczesna.pl » Sport » Jaga

dodano: 29 lipca 2010, 22:41

tagi:Aris SalonikiJagiellonia BiałystokJagiellonia Białystok Aris SalonikiJagiellonia Białystok Aris Saloniki 1:2

Jagiellonia Białystok Aris Saloniki 1:2. Strzeliliśmy gola, ale rywale dwa (zdjęcia)

Dariusz Klimaszewski, Krzysztof Sokólski

Jeszcze nie wszystko stracone!

Jagiellonia Białystok Aris Saloniki 1:2. Zespół z Białegostoku grał nieźle, ale nie dał rady

Jagiellonia Białystok Aris Saloniki 1:2. Zespół z Białegostoku grał nieźle, ale nie dał rady

(A. Chomicz)

To nie był tylko mecz. To było wydarzenie, którym żyło niemal całe miasto. Ale nic dziwnego, przecież klubowe rozgrywki europejskie w piłce nożnej wystartowały w 1955 roku. Tak więc najstarsi kibice Jagiellonii czekali na występ w nich swoich ulubieńców aż 55 lat.

Kierunek: Stadion
Od rana mecz z Arisem był głównym tematem rozmów w autobusach, taksówkach i na ulicach. Czym było bliżej gry, tym bardziej było czuć atmosferę piłkarskiego święta. Ulicami spacerowało coraz więcej osób ubranych w żółto-czerwone koszulki pszczółek. Z uśmiechem na twarzach nie kryli, że wierzą we Frankowskiego i spółkę. – Wygramy, może minimalnie 1:0, 2:1, ale wygramy – zapowiadali. Po południu, przy hotelu "Cristal”, ujrzeliśmy fanów Arisu. W żółtych koszulkach swej drużyny pomaszerowali do kantorów, co ucieszyło ich właścicieli. A sprzed "Cristalu”, punktualnie o 19.05, ruszyli autokarem na stadion piłkarze Jagi. W tym samym czasie na Słoneczną, taksówkami, autobusami, na piechotę udawali się też ich kibice. Spotkany taksówkarz powiedział nam: – Panowie, w ciągu dwóch godzin miałem cztery kursy. Wszystkie na stadion.

Szok i nadzieja
O 20. na murawę wyszli jagiellończycy. Przywitało ich chóralne: "Tylko zwycięstwo! BKS! Tylko zwycięstwo!” O 20.45 okrzyk: "Kto wygra mecz? Jaga!!!” i początek gry.

Niestety, już w 3 min. nasi kibice zamilkli, a krzyczało z radości ok. 500 fanów Arisu. Po faulu w polu karnym Igora Lewczuka na Danielu Cesarecu, Toni Calvo pewnie wykorzystał jedenastkę – 0:1. Jeszcze nie ochłonęliśmy po tej stracie, a było 0:2. Długi przerzut piłki z lewego skrzydła na prawe i nadbiegający Calvo z kilku metrów po raz drugi pokonał Grzegorza Sandomierskiego.

Po tych dwóch ciosach piłkarze Jagiellonii byli zamroczeni, ale nie znokautowani. Powoli, powoli zaczynali grać coraz odważniej. I w 24 min. zagrali firmową akcję. Tomasz Frankowski podał na skrzydło do Kamila Grosickiego, ten dośrodkował i Rafał Grzyb celnie strzelił. Gol!!! Radość na trybunach. Jeszcze nie wszystko stracone!

"Grosik” obserwowany
Gol Grzyba dodał otuchy i kibicom Jagi, i piłkarzom. Białostoczanie atakowali z coraz większym animuszem. Szczególnie dwoił się i troił Grosicki, którego grę przeciw Arisowi oglądał z trybun Ertugrul Saglam, trener Bursaspor – mistrza Turcji. Stwarzał sytuacje kolegom i sobie. Najlepszą miał w 89 min., kiedy to, będąc na wprost bramki, fatalnie spudłował z 15 metrów. Wynik 1:2 nie uległ zmianie.

Jagiellonia Białystok – Aris Saloniki 1:2 (1:2). Bramki: 0:1 – Calvo 3. karny, 0:2 – Calvo 7, 1:2 – Grzyb 24.
Sędziował: Espen Berntsen (Norwegia). Żółte kartki: Cesarec, Calvo, Neto.
Jagiellonia: Sandomierski – Lewczuk (23. Hermes), Skerla, Cionek, Noram-buena – Kupisz, Kascelan, Grzyb, Lato (60. Burkhardt) – Grosicki, Frankowski (82. Makuszewski).
Aris: Sifakis – Neto, Ronaldo, Nefti (80. Prittas), Calvo (64. Cesnauskis), Vega, Cesarec, Koke (70. Kaznaferis), Perei-ra, Javito, Lazaridis.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Co Jagiellonia osiągnie w Pucharze Polski?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 663.