Czwartek 2.09.2010

wspolczesna.pl » Miasta » Łomża

dodano: 31 lipca 2010, 16:00

tagi:linia kolejowa Łapy Ostrołękalinia kolejowa nr 36

Linia kolejowa z Łap do Ostrołęki ma szanse ożyć!

Aleksandra Gierwat, agierwat@wspolczesna.pl

Minister stawia warunki i czeka na biznesplan.

Czas pokaże, czy spotkanie z ministrem to punkt zwrotny w kwestii reaktywacji kolei. - Na pewno jest postęp - mówi starosta Krzysztof Kozicki.

Czas pokaże, czy spotkanie z ministrem to punkt zwrotny w kwestii reaktywacji kolei. - Na pewno jest postęp - mówi starosta Krzysztof Kozicki.

Józef Zajkowski wójt gminy Sokoły

Jest chyba więcej dobrej woli ze strony ministra, niż dotychczas. Jestem umiarkowanym optymistą. Musimy spełnić pewne warunki, choć nie ma o nich mowy w ustawie. Ale takie są oczekiwania i spełnimy je. Jako samorządy, musimy działać wspólnie.

Przełomu się nie spodziewaliśmy - przyznaje Krzysztof Kozicki, starosta łomżyński. - Ale jest szansa, że metodą "na pochodzenie" uda nam się zrealizować plan reaktywacji kolei w regionie.

Kozicki i Józef Zajkowski, wójt gminy Sokoły, w sprawie przywrócenia przewozów kolejowych na trasie z Łap do Ostrołęki oraz z Łomży do Ostrołęki chodzą już od kilku lat. W tym tygodniu wraz z Bogdanem Zielińskim, starostą wysokomazowieckim i senatorem Janem Dobrzyńskim zaszli do Ministerstwa Infrastruktury. Nastroje po rozmowach? "Umiarkowany optymizm" - twierdzą samorządowcy.

- Najważniejsze, że nie ma już mowy o fizycznej likwidacji kolei - podkreśla Kozicki, - A minister Juliusz Engelhardt wreszcie określił, czego od nas oczekuje.

A oczekuje m.in. biznesplanu, struktury organizacyjnej, określenia stawek przewozowych, a także deklaracji finansowych. Ministerstwo przyznaje bowiem, że na remont infrastruktury na tej trasie pieniędzy nie posiada i szybko nie znajdzie. A o ile średnia prędkość przewozowa na trasie z Łap do Śniadowa wynosi co najmniej 60 km na godz., w przypadku liczącego 3 km odcinka ze Śniadowa do Troszyna oraz 16-kilometrowego Łomża-Śniadowo spada ona do ok. 30 km na godz. Remont będzie więc niezbędny, pytanie, jak go sfinansować.

Engelhardt, wskazując jako przykład Pisz i Ełk, sugeruje, by połowę potrzebnej kwoty zebrały samorządy, a on postara się poszukać brakującą resztę.

Wprawdzie na spotkaniu z ministrem nie ustalono żadnych wiążących terminów, ale samorządowcy nie chcą zwlekać.

- Nasza nadzieja wzrosła - przyznaje Kozicki. - Ale zdajemy sobie sprawę, że to wszystko jeszcze potrwa.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Czy Łomża to ładne miasto?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 196.