Jesteś tu: Strona główna Magazyn Artykuł

Seks-zabawy gimnazjalistów. "Słoneczko", "Wymiękasz" i inne

Dodano: 15 sierpnia 2011, 10:00 Autor:

Jeśli byliście zażenowani grając w młodości w butelkę, to gierki wymyślane przez gimnazjalistów wzbudzą w was oburzenie i niesmak. A młodzi traktują je jako dobrą zabawę.

Podekscytowanie, jakie miało miejsce w chwili, gdy kręcąca się wokół butelka wskazywała osobę, którą trzeba było pocałować, na dzisiejszej młodzieży nie robi już wrażenia. No chyba że, jak sami mówią zabawią się w „butelkę z języczkiem”.

– Zwykły całus jest nudny. W każdej chwili mogę podejść do kolegi i dać mu buzi – śmieje się 14-letnia Monika Kulig ze Słupska. – Czym innym jest całowanie kogoś z języczkiem. Taka zabawa urozmaica każdą imprezę. Jeśli butelka wskazuje jakiegoś przystojniaka, to nie ma problemu. Przyjaciółkę też mogę pocałować bez oporów, ale obcej laski, nie ma mowy! Gorzej jest też, jeśli gra odbywa się na dużej imprezie, a naprzeciwko mnie siedzi jakiś oblech, którego muszę pocałować. Raz wymiękłam, bo nie mogłam patrzeć na kolesia.

Wymiękasz? Przegrywasz

Słowo „wymiękasz” nie kojarzy się dobrze w środowisku gimnazjalistów. Ci, którzy nie mają w sobie odwagi, najczęściej kończą stojąc samotnie na każdej przerwie pod klasą. Jedną z najnowszych gier gimnazjaliści nazwali właśnie tym zwrotem: „wymiękasz”. Zasady gry są bardzo proste. Dziewczyna lub chłopak losują dla siebie osobę do pary, która staje w bieliźnie naprzeciwko. Zabawa polega na dotykaniu poszczególnych części ciała.

– Nigdy w to nie grałam, ale mam znajomych, którzy bawią się w to regularnie – zapewnia Monika. – Zaczyna się od górnych partii. Na przykład chłopak dotyka włosów i pyta czy dziewczyna już wymięka, czyli czy rezygnuje. Jeśli nie, dotykający posuwa się dalej. Następnie dotyka ust, jeśli laska nie ma nic przeciwko chwyta za dłonie, potem za ramiona, a następnie za brzuch. I wtedy wiadomo już, że kolejnym ruchem będzie chwyt za piersi lub położenie ręki między nogami. Jeśli dziewczyna stwierdzi, że na tym etapie wymięka, to przegrywa. Niektórzy urozmaicają zabawę zdejmując bieliznę. Dla mnie to już jest przesada. Całowanie to nie to samo, co macanie się.

Nagie zabawy coraz częściej pojawiają się na imprezach gimnazjalistów. Do najpopularniejszych należy rozbierany poker. Osoba, która przegrywa rozdanie musi za każdym razem zdjąć część garderoby. Uczestnik, który straci wszystkie ubrania przegrywa, a inne osoby biorące udział w grze mogą dotknąć na koniec dowolnej części jego ciała.

Słoneczko to orgia

Grą, która wzbudza najwięcej kontrowersji nazywana jest niewinnie „słoneczkiem”. Młodzi mówią o niej niechętnie, ale grają w nią z przyjemnością. W skrócie można by rzec, że ta zabawa wymaga najwięcej zaangażowania ze strony uczestników. A psychologowie nazywają ją po prostu orgią.

– Tutaj potrzeba chociaż osiem osób - czterech dziewczyn i tyle samo chłopaków. Dziewczyny kładą się nago na podłodze z rozłożonymi nogami. Na około nich stają rozebrani chłopcy – mówi 16-letnia Agnieszka, uczennica LO w Koszalinie. – Na hasło „start”, każdy z nich uprawia przez około pół minuty seks z dziewczyną leżącą naprzeciwko. Po tym czasie następuje zmiana. Chłopaki wymieniają się partnerkami. Przegrywa ten, który pierwszy osiągnie wytrysk. Zdecydowanie łatwiej bawi się w to po alkoholu, bo znikają bariery. Oczywiście stosuje się zabezpieczenia, ale tutaj chodzi o czas, a wiadomo, że prezerwatywa w pośpiechu może pęknąć. Kiedy byłam w gimnazjum jedna z dziewczyn zaszła w ciążę. Wszyscy śmiali się, że będzie to owoc „słoneczka”.

Na forach internetowych największych portali bezsilni rodzice szukają pomocy. – Nie wiem, co zrobić z moją 14-letnią córką. Słyszałam jak rozmawia przez telefon o graniu w „słoneczko”. Zapytałam, co to za gra, ale nie odpowiedziała. Sprawdziłam w internecie i okazało się, że chodzi o seks grupowy! Jestem przerażona! Czy nastolatki rzeczywiście się tak bawią? Czy powinnam porozmawiać o tym z córką? Boję się, że źle mnie zrozumie i zrobi coś głupiego – pisze internautka na forum portalu wp.pl.

A młodzież wciąż wymyśla nowe „zabawy”. Każda z nich opiera się na seksie i ma za cel przekraczanie kolejnych seksualnych granic.

– Siedzieliśmy na korytarzu w szkole (..) Kumple zaczęli mówić o tym, co się dzieje u nich w miejscowości na imprezach. Gadali o tym, że najpierw się pije, jara itd., a potem zaczyna się zabawa w butelkę. Wszyscy siadają w kółku na przemian (...) Gdy butelka wskaże na dziewczynę musi ona zrobić przysłowiowego loda każdemu chłopakowi, a gdy wypadnie na chłopaka musi on z każdą chociaż minutę uprawiać seks przy wszystkich - pisze jedna z internautek na forum portalu polki.pl.

Seks musi być wyjątkowy

Specjaliści do spraw współżycia seksualnego potwierdzają, że erotyczne gry są bardzo popularne wśród gimnazjalistów, a młodzież decyduje się brać w nich udział, by zrobić wrażenie na rówieśnikach. Potem wiele dziewczyn zachodzi w ciążę.

– Dorośli, czasem decydują się na seks w grupie ze względu na to, że chcą doznać nowych erotycznych bodźców. Poczuć nowe doznania. Dla młodych osób grających w „słoneczko”, jest to często pierwszy kontakt seksualny z drugą osobą. Oni jeszcze nie znają żadnych innych bodźców sfery erotycznej – twierdzi Aleksandra Józefowska, specjalistka z grupy edukatorów seksualnych Ponton w Warszawie. – Dzieciaki najczęściej decydują na takie gry, bo chcą zaimponować rówieśnikom. Osoby, które tchórzą często są piętnowane lub poniżane przez znajomych.

Zdaniem edukatorki seksualnej duży wpływ na takie zachowanie młodych ma kultura masowa.
– W teledyskach widzimy roznegliżowanych tancerzy i nagie piosenkarki. Dzieciaki biorą z nich przykład, a z tego jasno wynika, że fajne jest wszystko to, co kojarzy się z erotyzmem. Ubrania i zachowania muszą być sexy – dodaje Aleksandra Józefowska. – Zadzwoniła do nas dziewczyna, która planowała swój pierwszy stosunek. Nie rozmawiała z nami o tym jak powinno się to odbyć. Interesowało ją to, czy powinna wydawać dźwięki jak aktorki filmów erotycznych, jaką powinna mieć bieliznę i czy ma ogolić okolice bikini.

Według psychologów młodzieży coraz rzadziej zależy na bliskich kontaktach emocjonalnych.
– Kiedyś pierwszy raz był planowany. Wiązał się z emocjami. Dużym przeżyciem był nawet pierwszy pocałunek. Potem był petting, a na koniec dopiero właściwy stosunek. Teraz często gimnazjaliści w coraz młodszym wieku decydują się od razu na seks – dodaje edukatorka seksualna. – A to może zaważyć na późniejszym życiu seksualnym.

Jeśli pierwszy raz odbywa się podczas gry, to traktujemy to, jako coś przedmiotowego, nic nieznaczącego. Później młody człowiek może mieć problem z zaangażowaniem się w związek, a przecież seks jest istotnym elementem związku dwojga ludzi i musi kojarzyć się z czymś wyjątkowym – mówi Aleksandra Józefowska.

Czytaj więcej o:
  • gimnazjaliści
  • seks
  • słoneczko
  • zabawy
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Gdy łuki i koń to jedność [FOTO, REPORTAŻ]

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 067

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 37427244

Napisz na Skype: dyzurny

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

wspolczesna.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.wspolczesna.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.