Jesteś tu: Strona główna Sport Siatkówka Ni(emo)c nie może wiecznie trwać

tagi:Ślepsk Suwałki Adam Aleksandrowicz

Ni(emo)c nie może wiecznie trwać

Dodano: 3 lutego 2012, 11:34 Autor: (miłk)

Ślepsk Suwałki wypadł poza bezpieczną ósemkę I ligi, ale może do niej szybko wrócić i znów tam zadomowić. Zespół Adama Aleksandrowicza zagra teraz dwa mecze, w których ma spore szanse na punkty.
W ataku przyjmujący Ślepska, Jakub Radomski

W ataku przyjmujący Ślepska, Jakub Radomski (fot. W. Drażba)

Podziel się

Pierwsze odbędzie się w sobotę, w Gorzowie Wielkopolskim. Nękany kłopotami organizacyjnymi tamtejszy GTPS, jest nadal groźny, jak zraniony tygrys. Ostatnio gorzowianie, mimo osłabień, spowodowanych odejściami siatkarzy, znów zaczęli zdobywać punkty.

– Trzeba zdawać sobie sprawę, że to nadal mocny, doświadczony zespół. Widać, że po kryzysie, coś w Gorzowie "drgnęło”. Mieli praktycznie wygrany mecz w Siedlcach, bo prowadzili 2:0, ostatnio pokonali za trzy punkty Wandę Kraków. Zapowiada się kolejny, nerwowy, pełen błędów mecz – mówi Aleksandrowicz.

Suwalczanie muszą wyeliminować z głów presję. Ta powoduje masę niepotrzebnych błędów. Po pierwszym, dramatycznie słabym secie ostatniego spotkania z Jadarem, do zawodników podszedł sam prezes Ślepska, Michał Wiszniewski. Uspokajał ich, przekonywał, by po prostu grali w siatkówkę. W drużynie jest też za dużo rozmów o pieniądzach. Klub czeka na transzę z miasta i stąd pojawiły się zaległości. A charakter Ślepska po prostu musi się odrodzić, póki jest na to czas. W Gorzowie suwalczanie mają ku temu okazję. Potem Ślepsk podejmuje Wandę. 5-6 punktów w tych meczach sprawiłoby, że sytuacja naszej drużyny stałaby się zupełnie inna.

– W meczu z Jadarem w czwartym secie, popełniliśmy kilkanaście błędów. A to rywale powinni się denerwować, bo prowadziliśmy. Tie-break zaczęliśmy od 5 pomyłek w ataku. Nie ma jednak co tego rozpamiętywać, patrzmy przed siebie. Może to dobrze, że gramy na wyjeździe, tam ciśnienie jest mniejsze – mówi Aleksandrowicz.

Siatkarze GTPS-u mobilizują nie tylko siebie, ale też kibiców. – Kiedy ostatnio przyjechał Energetyk Jaworzno, rezerwowi gości zagłuszyli całą salę. Dlatego zachęcamy kibiców do głośnego dopingu. Weźcie bęben, śpiewajcie, ten doping jest nam teraz bardzo potrzebny – tak, za pośrednictwem lokalnych mediów, apeluje Krzysztof Kocik.

Znajdź:

Zarejestruj się BEZPŁATNIE

Szukasz
Jesteś

Znajdź:

Praca:

alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!

Czy AZS słusznie zwolnił trenera Czaję?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 20.
Wideo

www.wspolczesna.pl

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 067

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 37427244

Napisz na Skype: dyzurny

Serwisy społecznościowe

wspolczesna.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.wspolczesna.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2012.