Oto najbiedniejsza gmina w regionie
Dodano: 22 lutego 2012, 19:00 Autor: Tomasz Kubaszewski, tkubaszewski@wspolczesna.pl
"Jest trochę dużych firm, ale to wszystko za mało."Miasto Augustów jest najbiedniejszą gminą Suwalszczyzny. Za to w Nowince nie wiedzą chyba, co robić z pieniędzmi. Do takich wniosków można dojść po analizie "Vademecum samorządowca 2011” – specjalnego opracowania Głównego Urzędu Statystycznego. Znajdziemy tu wiele danych dotyczących wszystkich polskich gmin, w tym – jakie dochody osiągały w 2010 r. i jakie ponosiły wydatki.
Dotacje się kiedyś skończą
– To tylko tak ładnie wygląda na papierze – mówi Dorota Winiewicz, wójt Nowinki.
Na przeciętnego mieszkańca gminy przypada najwięcej pieniędzy nie tylko na Suwalszczyźnie, ale w całym regionie.
Powód? 16 mln zł dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczonej na kanalizację poszczególnych wsi.
– Za rok 2011 będziemy mieli równie dobry wynik – dodaje wójt. – Ale potem dotacje się skończą i wrócimy do naszego biednego niestety budżetu.
Stosunkowo duże dochody na mieszkańca osiąga też miasto Suwałki. Nieznacznie wyprzedza Białystok (4263 zł) i już wyraźniej – Łomżę (3932 zł).
Uzdrowisko przynosi więcej strat niż korzyści
– Niestety, ale taka jest smutna prawda – komentuje dane dotyczące Augustowa burmistrz miasta Kazimierz Kożuchowski. – Niby ośrodek turystyczny, niby mamy na swoim terenie trochę dużych firm, ale to wszystko za mało.
Zdaniem burmistrza, miasto cierpi na tym, że jest uzdrowiskiem. Przepisy zabraniają lokalizowania w takich ośrodkach wielu inwestycji.
– Kto wie, czy z punktu widzenia przyszłości Augustowa nie lepiej byłoby z tego statusu uzdrowiskowego zrezygnować – dodaje.
W czołówce najbiedniejszych są też Sejny, które, jak wiadomo, będą w najbliższych latach przeżywać jeszcze trudniejsze momenty. Trzeba bowiem spłacić kilkanaście milionów złotych za miejscową oczyszczalnię ścieków.
W Puńsku to wydają!
Znaczna część gmin wydaje na jednego mieszkańca więcej, niż wynosi dochód na osobę. Tak dzieje się choćby w Suwałkach czy Puńsku. W tym ostatnim przypadku różnica wynosi aż 1831 zł w skali roku.
Najbardziej oszczędne były natomiast władze Bakałarzewa. Wydawały o prawie 300 zł mniej na osobę, niż wynosił dochód. Bakałarzewo będzie miało wkrótce nowego wójta. Być może będzie odważniejszy w wydawaniu pieniędzy.





