Madzia z Sosnowca. Matka POMYSŁ na kłamstwa wzięła z AMERYKAŃSKIEGO FILMU

Dodano: 20 kwietnia 2012, 12:15 Autor:

Jej historia jest bardzo podobna do zaginięcia i śmierci 2-letniej Caylee Anthony z USA i jej filmowej adaptacji.

Madzia z Sosnowca:

Ta wstrząsająca historia wydarzyła się bowiem naprawdę. Trzy lata temu Casey Anthony z Florydy zgłosiła zaginięcie córki. Opisała jej porwanie, podała markę samochodu, jakim przemieszczali się porywacze. W poszukiwania włączyła się opinia publiczna, była wielka społeczna akcja.

Madzia z Sosnowca: Skąd matka brała kłamstwa?



- I dopiero, kiedy angażuje się pewna organizacja, jej przedstawiciele zaczynają podejrzewać, że jest inaczej, niż matka przedstawia - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Andrzej Seremeta, prokurator generalny. - Okoliczności związane z zaangażowaniem społeczeństwa, fałszowanie zeznań, kamuflowanie tego, co się stało są podobne.



Nic więc dziwnego, że katowicka prokuratura podjęła ten trop. Możliwe, że matka Madzi z Sosnowca obejrzała ekranizację tej wstrząsającej historii i inspirowała się nią.



Zwłaszcza, że Casey Anthony została uniewinniona. Mimo że wiele dowodów wskazywało na jej winę. Ciało jej maleńkiej córeczki znaleziono zawinięte w worek podobny do tych, jaki policjanci znaleźli w domu jej matki. Było pochowane niedaleko tego domu. Gdy szukano 2-latki, jej matka brylowała w mediach, zmieniała wygląd, prowadziła lekkie życie. Zrobiła sobie tatuaż ze słowami "Bella Vita".

Czy Casey Anthony była wzorcem dla Katarzyny Waśniewskiej? To mają zbadać śledczy? Jak na razie kolejnym etapem śledztwa, jak donosi "Fakt" było zabranie jej brata Marcina W. na wizję lokalną. Rekonstrukcja została przeprowadzona na moście na rzece Przemsza przy ul. Legionów. To właśnie było miejsce, w którym Waśniewska udawała, że została napadnięta i tajemniczy człowiek w kapturze porwał jej córkę. Po wizji lokalnej Marcin W. został przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach.



Mniej więcej w tym samym czasie jego siostra spakowała torby podróżne i zakamuflowana wyszła z domu, po czym odjechała autobusem. Nie wiadomo, w jakim celu opuściła dom matki w Sosnowcu, ani gdzie obecnie przebywa.

Na pewno nie jest z mężem Bartłomiejem, który, jak twierdzi opiekujący się nim Krzysztof Rutkowski, wątpi, że śmierć małej Madzi była wypadkiem.

- Wiem, że Bartek już mocno wątpi w nieszczęśliwy wypadek. Czeka jednak na ostateczne wyniki śledztwa. Jeśli tylko pewne osoby zaczną mówić prawdę, śledztwo może się sfinalizować - powiedział "Faktowi" Krzysztof Rutkowski.

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 067

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 37427244

Napisz na Skype: dyzurny

Serwisy społecznościowe

wspolczesna.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.wspolczesna.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.