Policjanci nie bili, to dziadek winien

    Policjanci nie bili, to dziadek winien

    (ola)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Lipsk n. Biebrzą. Tutejsi policjanci, których mieszkaniec Rogożyna Nowego oskarża o pobicie, są niewinni. Tak uznała augustowska prokuratura, która umorzyła postępowanie w tej sprawie. Przed sądem stanie za to skarżący ich mężczyzna. Siedemdziesięcio-latkowi postawiono zarzut obrażenia funkcjonariuszy na służbie.
    Mieczysław K., mieszkaniec Rogożyna Nowego, wsi koło Lipska, twierdzi, że policjanci z posterunku w Lipsku pobili go na początku czerwca. Mężczyzna pożyczył znajomemu pieniądze i kiedy nie mógł ich odzyskać, zwrócił się o pomoc do stróżów prawa. Jego wizyta na lipskim posterunku zakończyła się jednak w suwalskiej Izbie Wytrzeźwień. Sławomir Lisiecki, kierownik poste-runku, oświadczył bowiem, że mężczyzna był pijany i zachowywał się obraźliwie.
    - Obrażenia, które posiada, spowodował sobie sam, uderzając w szale agresji głową o podłogę i ściany radiowozu - wyjaśniał w prokuraturze.
    Podczas przyjmowania sie-demdziesięciolatka do izby, nie pobrano mu jednak krwi, ani też nie poddano badaniu alkotestem. Został umieszczony w niej na podstawie symptomów zewnętrznych, czyli bełkotliwej mowy, problemów z chodzeniem i woni alkoholu. Mężczyzna zarzeka się jednak, że nie pije od 30 lat.
    - Mówię z trudem, bo kilka miesięcy wcześniej dostałem wylewu - tłumaczy. - I dlatego nie sięgam po kieliszek. Chodzić zaś nie mogłem, bo mocno mnie pobili. Do tej pory mam szramy na nogach.
    Do prokuratury trafiły więc dwa doniesienia o popełnieniu przestępstwa. Pierwsze złożył Mieczysław K. skarżący funkcjonariuszy o pobicie, drugie zaś policjanci, którzy poczuli się znieważeni. Prokurator uznał jednak, że funkcjonariuszy nie można postawić przed sądem.
    - Było w tej sprawie zbyt wiele wątpliwości - wyjaśnia Jarosław Tkaczuk, prokurator rejonowy w Augustowie. - W związku z tym nie mogliśmy oskarżyć policjantów.
    Sprawa została więc umorzona. Innym wynikiem zakończyło się rozpatrzenie wniosku złożonego przez policjantów. Mieczysława K. oskarżono o znieważenie funkcjonariuszy na służbie, za co odpowie przed augustowskim sądem.
    Za obrazę policjantów na służbie grozi mu kara grzywny lub pozbawienie wolności do jednego roku.
    Mężczyzna złożył jednak zażalenie na decyzję augustowskiej prokuratury do Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo