Bogdan Bazydło

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Firma pośrednictwa pracy zajmie się w tym roku zatrudnieniem dodatkowych ponad 100 pracowników przy kampanii ziemniaczanej prowadzonej w łomżyńskim Pepeesie. Większość nowych pracowników zacznie wykonywać swoje obowiązki pod koniec tygodnia.
    Kampania ziemniaczana zacznie się w tym roku, ze względu na pogodę, o tydzień później niż planowano. Prosili o to sami rolnicy. Przesunięcie terminu wprowadza spore zamieszanie w dziale logistyki firmy, która, aby uniknąć kolejek umawiała producentów na konkretny dzień i godzinę. Teraz każdego z dwóch tysięcy plantatorów dostarczających ziemniaki do łomżyńskiego PEPEESUtrzeba zawiadomić o zmianie terminu skupu.
    Miedzy innymi przy tych czynnościach, jak też przy samym skupie planowanych prawie 145 tys. ton ziemniaków, mają pomóc właśnie dodatkowi pracownicy. Większość z nich pracowała już przy skupie ziemniaków w poprzednich latach, stąd pewność zarządu PEPEESU, że wszystkie zadania zostaną dobrze wypełnione.
    - Każdy z nich ma odpowiednie kwalifikacje do wykonywanej pracy, pozostałych właśnie szkolimy - powiedział prezes PEPEESU Franciszek Droździel. - Teraz liczymy już tylko, że będziemy mieli dobrą pogodę, aż do końca kampanii.
    Liczą też na to najprawdopodobniej akcjonariusze firmy. Po opublikowaniu ostatnich wyników PEPEESU ceny akcji przedsiębiorstwa na warszawskiej giełdzie skoczyły w sierpniu w górę niemal o 25 proc.
    W tym sezonie limit produkcji przyznany przez Unię Europejską dla łomżyńskiego producenta skrobi wynosi 35 tys. ton. Przedsiębiorstwo Przemysłu Spożywczego PEPEES swoje produkty sprzedaje nie tylko w Polsce, ale też na rynki wschodnie czy amerykańskie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo