ask

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    urzliwy przebieg miała ostatnia sesja rady powiatu kolneńskiego. Dyskusja o zmianach w budżecie zakończyła się tak, że grupa radnych złożyła wniosek o odwołanie starosty.
    - Już na poprzedniej sesji starosta upierał się, żeby przeznaczyć milion złotych na drogę i to akurat w Grabowie, gdzie mieszka - opowiada jeden z opozycyjnych radnych. - Nie zgodziliśmy się na to, a w poniedziałek ta sama dyskusja. Wcześniej nie można było przekazać części pieniędzy na inną drogę, potem się okazało, że można i to bardzo rozgniewało radnych.
    Jeszcze na tej samej sesji 8 członków rady złożyło wniosek o odwołanie starosty. Jednym z zarzutów jest to, że starosta kłamie.
    - To wszystko są preteksty - twierdzi Stanisław Wiszowaty, starosta kolneński. - Ja postarałem się o pieniądze na dokończenie rozpoczętej w ubiegłym roku modernizacji drogi Świdry-Grabowo. Poza wnioskiem członka zarządu innych dotyczących dróg nie było.
    Zdaniem starosty, dokończenie inwestycji na tej powiatowej drodze było logicznym działaniem. Innego zdania są radni z opozycji.
    - Wiemy, że za rok są wybory, ale w powiecie są drogi w gorszym stanie. Dlaczego akurat przed kościołem w Grabowie mają być dodatkowo wykonane chodniki - pyta jeden z radnych. - W przyszłym roku nic nie będziemy mogli zrobić w powiecie, bo rada poręczyła kredyt szpitalowi i pieniędzy na inwestycje nie będzie.
    Starosta się broni, ale jak twierdzi opozycja, jego sytuacja na najbliższej sesji będzie trudna. Zmienia się podział głosów w radzie, który do tej pory udaremniał próby odwołania go.
    - Nie zrobiłem nic złego - podkreśla Wiszowaty. - Jeżeli nawet dojdzie do odwołania mnie, to odejdę z podniesioną głową.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo