Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Bogdan Bazydło

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    - Uratowaliśmy cztery szkoły, 140 dzieci, 17 nauczycieli i 400 tys. zł. Do tego dochodzi ludzka wdzięczność i satysfakcja z dobrze wykonanego pomysłu - mówi Józef Bogucki, wójt gminy Boguty - Pianki. Stowarzyszenie "Edukator" z Łomży przejęło w gminie naraz aż cztery placówki, które miały być zlikwidowane ze względu na małą liczbę uczniów.
    Tymianki - Bocie, Białe Szymanowice, Kutyłowo - Zaruzie i Zawisty - Dworaki z gm. Boguty - Pianki w powiecie wysokomazo-wieckim to miejscowości, gdzie rodzicom i kadrze pedagogicznej miejscowych szkół spadł kamień z serca. Dzieci od tego roku szkolnego miały zacząć dojeżdżać do zbiorczej szkoły gminnej, a ośmioro nauczycieli miało stracić pracę. Wszystko, żeby oszczędzić. Radni gminy ocenili, że nie warto utrzymywać szkół, w których w jednej klasie uczy się mniej niż 15 dzieci. Samorząd w końcu zdecydował szkoły zachować i oddać je pod zarząd Stowarzyszeniu "Edukator", zachowując jednak ich publiczny charakter.
    - To nie tylko efekt ekonomiczny dla gminy, ale i społeczny, z którego bardzo się cieszymy - podkreśla wójt Bogucki. - Mam nadzieję, że za pięć lat te szkoły odzyskamy. Konieczny jest większy przyrost naturalny w naszej gminie. Dzieci po prostu musi być więcej. Poza tym szkoda tych budynków. Pamiętajmy, że szkoły na wsiach to przecież także ośrodki kultury, miejsca spotkań i szkoleń także dla dorosłych.
    Potwierdza to działalność Stowarzyszenia "Edukator", które działa już łącznie w 23 szkołach na terenie województwa podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, a teraz i mazowieckiego.
    - Udaje nam się to dzięki współpracy z samorządami lokalnymi, i nauczycielami, którzy pracując w naszych szkołach rezygnują z części przywilejów, jakie daje im Karta Nauczyciela, ale dzięki temu zachowują pracę - zaznacza Barbara Kuczałek, prezes "Edukatora". - Nauczyciele pracują więcej za mniejsze pieniądze, ale wolą to od bezrobocia. Możemy utrzymać takie szkoły, bo jako organizacja pozarządowa możemy starać się ponadto o fundusze niedostępne dla samorządów. Stąd takie efekty.
    Cieszą się z nich wszyscy, zwłaszcza uczniowie i rodzice.
    - Nie chciałabym zmienić szkoły przed samym gimnazjum, tu znam wszystkich, mam blisko - wylicza Agata Wojtkowska, uczennica kl. V w Tymiankach - Bociach.
    - Zaledwie siedem lat temu praktycznie sami tę szkołę wybudowaliśmy - wspomina Stanisław Zalewski ze wsi Tymianki - Pachoły. - Nie chodzi o to, że jadąc do tej szkoły dziecko może pospać półtorej godziny dłużej przed wyjściem na lekcje, ale najważniejsze, że w mniejszej szkole dziecko jest dopilnowane, nie musi tułać się popołudniami po świetlicach.

    Czytaj także

      Komentarze

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama