Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Ewa Sznejder

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Za pół roku spółka Szpital Miejski w Zambrowie wróci pod zarząd starostwa powiatowego. Wczoraj radni Zambrowa podjęli decyzję o zwrocie, w proteście przeciw brakowi zgody radnych powiatu na przekazanie spółce działek, na których leży szpital. A bez tej darowizny miasto nie ma szans na prywatyzację placówki.
    Decyzję poprzedziła burzliwa dyskusja. Radni chcieli wiedzieć, dlaczego spółka nie może dostać gruntów i w ten sposób zwiększyć kapitału. To istotny czynnik negocjacji z inwestorem, które miasto już rozpoczęło.
    - Jako członek rady nadzorczej nie mogę uzyskać żadnych informacji - tłumaczył się radny powiatu Marek Komorowski, starosta zambrowski poprzedniej kadencji. - Zabezpieczenia prawne są tylko ustne.
    - Na pana miejscu wstydziłbym się tu przychodzić - puściły nerwy burmistrzowi Kazimierzowi Dąbrowskiemu. - To pan doprowadził do tego, że miasto musiało wziąć odpowiedzialność za szpital.
    Burmistrz tłumaczył, że proces prywatyzacji poprzedza analiza ekonomiczna spółki i przedstawienie oferty publicznej. Nie ukrywał, że rozmowy z inwestorem mogą "nie wypalić", ale trzeba szukać kogoś, kto wyłożyłby kilka milionów na sprzęt i remonty. Ani miasta ani starostwa na to nie stać, a szpital musi być konkurencyjny.
    Niektórzy z radnych chcieli się wstrzymać z jakimkolwiek ruchem, inni poczekać z prywatyzacją - wówczas niepotrzebna byłaby darowizna powiatu.
    - Dopóki żona była zdrowa, to dobrze, a jak zachorowała, to już rozwód? - użył niecodziennej metafory radny Stefan Korda.
    - Ta żona trzyma się całkiem nieźle - ripostował wiceprzewodniczący rady Ryszard Świderski. - Tylko my chcemy zrobić jej operację plastyczną, żeby nam sąsiedzi zazdrościli. I szukamy inwestora.
    Radni zwrócili szpital starostwu, ale zostawili sprawę otwartą: jeżeli radni powiatu przekonają się do zasadności darowizny, oni również zmienią zdanie i z powrotem przyjmą placówkę.


    Kazimierz Dąbrowski, burmistrz Zambrowa:
    Odpowiedzialność za szpital wzięliśmy trzy lata temu. To nie był czas stracony. Pokazaliśmy, że mamy pomysł na szpital i to w dłuższej perspektywie. Zainwestowaliśmy 1,8 mln zł i te nakłady powinny być zwrócone. W naszych projektach interesy starostwa były zabezpieczone, a napotkaliśmy niezrozumiały opór. Ale jesteśmy elastyczni. Możemy jeszcze wrócić do rozmów.
    (więcej o nowej sytuacji szpitala napiszemy w piątek)

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama