Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Bohater z Estonii

    Bohater z Estonii

    Tadeusz Moćkun

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Estoński kierowca, ryzykując własnym życiem, nie dopuścił do zmiażdżenia samochodu osobowego, w którym jechały trzy osoby.
    Dzięki temu, że prowadzony przez niego tir zjechał do rowu, nikt nie doznał poważniejszych obrażeń.
    Środa, godz. 7.10, droga krajowa nr 8 Budzisko-Warszawa. Miejscowość Jasionowo, na granicy gmin Suwałki i Szypliszki. Załadowany szkłem samochodowym tir z estońską rejestracją kilkanaście minut wcześniej przekroczył przejście drogowe w Budzisku. Przed siedzącym za kierownicą Urmasem Liblikiem daleka droga do Belgii.
    - Jechałem za ciężarówką z litewską rejestracją - opowiada. - Widziałem, jak Litwin wyprzedzał małe, czerwone auto osobowe. On skończył manewr i ja zacząłem wyprzedzanie. Byłem już na drugim pasie, niemal zrównałem się z osobówką, kiedy...
    Wówczas prowadząca fiata 126 p 33-letnia Ewa O., nagle postanowiła skręcić w lewo.Nie oglądając się za siebie, zrobiła ruch kierownicą i uderzyła w prawe koło rozpędzonej ciężarówki.
    - Wiedziałem, że zderzenia nie da się już uniknąć - opowiada Estończyk. - Nacisnąłem hamulec, odbiłem w lewo. Widziałem, że jedynym miejscem, do którego mogę uciec jest przydrożny rów. Nie przypuszczałem tylko, że jest aż tak głęboki. Nie miałem innego wyjścia. Zaryzykowałem i wygrałem. Wygraliśmy - poprawia się - bo ani mnie, ani kobiecie i dzieciom nic się nie stało.
    Ten manewr sprawił, że maluch nie wpadł pod tira, a tylko odbił się do niego. Fiat 126 p spadł na dach i stanął na kołach. Jadąca w nim kobieta i dwoje dzieci o własnych siłach opuścili auto. Kilka minut później trafili do szpitala, skąd po badaniach zostali zwolnieni do domu. Na drodze pozostał tylko Liblik i zabezpieczający miejsce policjanci.
    Więcej w papierowym wydaniu "Gazety".

    Czytaj także

      Komentarze

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama