Puzie się śpieszy, a Czepułkowskiemu nie

    Puzie się śpieszy, a Czepułkowskiemu nie

    NIKI

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    EŁK. Adam Puza z PiS - jedyny ełcki kandydat, który dostał się do Sejmu - chce jak najprędzej rozpocząć urzędowanie. Jednak ustępujący poseł Jerzy Czepułkowski z SLD nie wyniósł się jeszcze z biura, które on chce zająć. - Zgodnie z prawem, mam jeszcze miesiąc na oddanie lokalu - mówi J. Czepułkowski.
    Adam Puza tylko co zdążył otrzymać mandat posła, nie czekając na zaprzysiężenie, już chce otworzyć swoje biuro. Upatrzył sobie lokal przy ul. Mickiewicza w Ełku, który przez dwie kadencje zajmował poseł SLD J. Czepułkowski.
    - Ile mogę czekać? Chciałbym przystąpić do pracy - mówi A. Puza. - Tymczasem posłowi kończy się kadencja, a on nadal je zajmuje.
    Historyczna kanapa
    Atrakcyjnie położony dwupokojowy lokal przy ul.
    Małeckich J. Czepułkowski zajął osiem lat temu. Wcześniej mieściła się tu galeria. Biuro nie jest urządzone z przepychem. Zdaniem gospodarza, ma być przede wszystkim funkcjonalne. Stoją tu dwa biurka, krzesła, regały na książki, telefony, faksy, kserokopiarka oraz komplet wypoczynkowy.
    - Większość sprzętu zakupiłem ze środków na prowadzenie biura. Jedyna rzecz, którą odziedziczyłem po poprzedniku - pośle Stanisławie Dzienisiewiczu - jest ten wypoczynek. Reszta nadawała się do wyrzucenia - mówi J. Czepuł-kowski. Historyczną kanapę poseł odnowił u tapicera i służyła mu do dziś.
    Poseł jest zdziwiony zniecierpliwieniem swego następcy.
    - Mam jeszcze miesiąc na przekazanie biura. Kończę kadencję 19 października, ale moja pracownica zostaje tu jeszcze przez miesiąc, aby uprzątnąć lokal, popłacić faktury, rozliczyć się z urzędami, zakończyć cztery lata. Płaci jej za to kancelaria. Dopiero po tym okresie przekazujemy lokal miastu, od którego go wynajmujemy. Fizycznie nie jest możliwe, aby pan poseł Puza wprowadził się tu wcześniej - mówi J. Czepułkowski. Dodaje, że sam także, jak przed ośmiu laty otrzymał po raz pierwszy mandat, czekał miesiąc, aż znalazł lokal i zaadaptował go na potrzeby biura.
    Puza duchów się nie boi
    Zgodnie z ustawą, cały sprzęt poseł przekazał Kancelarii Sejmu.
    - To jest własność państwa. Co się z tym później stanie, to już wola kancelarii. Wiem jednak, że zawsze do nowego posła jest kierowana propozycja przejęcia wyposażenia biura - dodaje ustępujący poseł.
    Na urządzenie się posłowie otrzymują na początek 5 tys. zł. A potem co miesiąc 10 tys. zł na utrzymanie biura.
    Poseł A. Puza twierdzi, że chce przejąć całość wyposażenia biura swego poprzednika.
    - Po co wydawać niepotrzebnie pieniądze? - mówi A. Puza.
    Od nas dowiedział się, że przejmie też historyczny wypoczynek po byłym pośle SLD Dzienisiewiczu.
    - Mnie to nie przeszkadza. Duchów się nie boję - odparł poseł PiS.
    A. Puza chce jak najprędzej przejąć sprzęt: telefony, faksy, kserokopiarkę.
    - Mogę tymczasowo korzystać z ełckiego biura posła Aleksandra Szczygło, ale w pustym pomieszczeniu bez narzędzi pracy to nie ma sensu - mówi A. Puza.
    Jak się dowiedzieliśmy, nie jest pewne, czy A. Puza otrzyma lokal po J. Czepułkowskim.
    - Wiem, że mój partyjny kolega, poseł SLD Tadeusz Iwiński, będzie starał się o ten lokal, bo chce otworzyć swoje biura w Olsztynie i w Ełku. Prezydent Ełku zdecyduje kto je otrzyma - dodaje J. Czepułkowski.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo