Dom Turka znów budzi emocje

    Dom Turka znów budzi emocje

    (ola)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Budynek po byłej jednostce straży granicznej w Augustowie może trafić w prywatne ręce.
    Do władz powiatu zgłosili się bowiem spadkobiercy prawowitych właścicieli.
    Zgodnie z planami w miejscu tym miało powstać Centrum Tradycji i Kultury Ziemi Augustowskiej. Teraz więc los placówki stanie pod znakiem zapytania.
    Kamienica oraz przylegająca do niej działka o powierzchni 2000 metrów kwadratowych położone są przy ulicy 3 Maja, jednej z głównych w Augustowie.
    Przed wojną nieruchomość należała do rodziny narodowości żydowskiej.
    Peerelowskie władze dokonały jednak wywłaszczenia i przeznaczyły ją na siedzibę Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W latach 40. i na początku 50. tzw. dom Turka cieszył się wyjątkowo ponurą sławą.
    Później wprowadzili się tu pogranicznicy. Strażnicę zlikwidowano pięć lat temu. Od tego czasu kamienica stoi nieużytkowana i z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Władze miasta i powiatu postanowiły więc wyremontować ją i przeznaczyć na Centrum Tradycji i Kultury Ziemi Augustowskiej.
    - Znajdować się w nim miało szereg sal muzealnych poświęconych m.in. historii: kajakarstwa, I Pułku Ułanów Krechowieckich, Armii Krajowej czy Kanału Augustowskiego. A także muzeum regionalne, etnograficzne oraz galeria - informuje burmistrz Leszek Cieślik.
    Okazało się jednak, że inwestycja, która kosztować miała 4,5 mln złotych, może nie zostać zrealizowana. Do Starostwa Powiatowego w Augustowie, do którego obecnie należy nieruchomość, zgłosili się spadkobiercy prawowitych właścicieli. Dysponują decyzją ministra infrastruktury, który unieważnił dekret uwłaszczeniowy.
    - Sprawa nie jest taka oczywista - uważa Leszek Osyda, naczelnik wydziału geodezji i kartografii augustowskiego starostwa. - Minister wydając decyzję skupił się głównie na tym, że budynek wywłaszczono na cele użyteczności publicznej, a biuro UB, do takich jego zdaniem nie należało. My zaś uważamy, że jaki by nie był odbiór tego urzędu w dzisiejszych czasach, była to administracja publiczna.
    Dlatego władze powiatu napisały do ministerstwa pismo z prośbą o ponowne rozpatrzenie całej sprawy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo