Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Zemsta na koleżance

    Zemsta na koleżance

    (yes)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Suwalska policja nadal poszukuje pięciu dziewcząt, które napadły i pokaleczyły scyzorykiem 13-letnią Joannę P.
    Poszkodowana już wyszła ze szpitala. Wstępne ustalenia wskazują, ze inicjatorką napadu mogła być Paulina K., uczennica drugiej klasy Gimnazjum nr 7. Chciała w ten sposób zemścić się na nielubianej koleżance.
    - To jednak tylko wstępne przypuszczenia - policjanci nadal apelują o kontakt do osób, które były świadkami zdarzenia.
    - Córka jest w szoku i nawet ja mam trudności, żeby z nią się porozumieć. Jestem pewna, że Paulina przyłożyła tutaj rękę - uważa matka Joasi.
    Do incydentu, jak informowaliśmy, doszło w miniony czwartek. Pokaleczoną i zakrwawioną trzy-nastolatkę, ok. godz. 9.30 znaleziono w klatce bloku przy ul. A. Lityńskiego 13. Joanna P. miała liczne rany cięte na twarzy, rękach i szyi. Trafiła do szpitala.
    Poszkodowana twierdzi, że do klatki schodowej została zwabiona przez nieznaną jej rówieśniczkę.
    Tam czekały jeszcze cztery inne dziewczyny. Obezwładniły ją, zrewidowały plecak, pokaleczyły scyzorykiem i uciekły.
    - Miesiąc wcześniej było podobnie - opowiada matka trzynastolatki. - Córka uczy się w pierwszej klasie gimnazjum. Powiedziała mi, że starsze koleżanki ją szykanują. Poszłam do szkoły i porozmawiałam z wychowawczynią. Wymieniłam nazwisko Pauliny. Zemściły się po dwóch dniach. Też wciągnęły do klatki schodowej i pokaleczyły scyzorykiem.
    Po październikowym incydencie kobieta nie wzywała policji.
    - Źle zrobiłam - przyznaje. - To tylko rozzuchwaliło te dziewczyny. Starałam się odprowadzać córkę do szkoły. W ten czwartek poszła sama i tak się skończyło. Nie wiem dlaczego uwzięły się właśnie na nią. Może dlatego, że Joasia zawsze była wyjątkowo spokojnym dzieckiem. Trochę nawet zahukana, nie umiała przeciwstawić się szykanom.
    Kobieta zastanawia się, co będzie dalej. Nie kryje obaw:
    Więcej w papierowym wydaniu "Gazety".

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama