Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Szkoła na gazie

    Szkoła na gazie

    (hel)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    W czwartek ewakuowano uczniów "dziesiątki", bo w budynku stwierdzono gaz propan-butan.
    Wystarczyła iskra, aby - jak twierdzą strażacy - doszło do tragedii.
    W budynku przy ulicy Lityń-skiego, na suwalskim osiedlu Północ, mieszczą się dwie szkoły - podstawówka i gimnazjum. To jedne z największych placówek oświatowych w mieście. Uczy się w nich ponad 700 dzieci. Wczoraj, kilka minut po godz. 13, pracownicy administracji wyczuli w szkole woń gazu.
    - To pomieszczenie znajduje się z dala od izb lekcyjnych, w piwnicy budynku - precyzuje Grażyna Herbaczewska, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miejskiego w Suwałkach. - Z uwagi na bezpieczeństwo uczniów i pracowników, poprosiliśmy strażaków, by ustalili co się dzieje.
    Pękła jakaś rura?
    Zajęcia zostały przerwane. Ze szkół ewakuowano wszystkich uczniów.
    - Pani nam mówiła, że pękła jakaś rura, ulatnia się gaz i cały hol może wylecieć w powietrze - opowiada Kasia, jedna z uczennic podstawówki. - Prosiła, żebyśmy nie wpadali w panikę i powoli opuścili budynek.
    Niektórzy przepychali się w szatni, aby jak najszybciej wyjść na podwórze. Inni byli ciekawi, co się dzieje. Tych ostatnich "przegonili" z budynku strażacy.
    Parę minut po trzynastej uczniowie podstawówki i gimnazjum opuścili szkolny budynek. W tym samym czasie do akcji przystąpili strażacy. Zamknęli drzwi na "cuchnący" korytarz i oglądali rury w piwnicy. Nie stwierdzili usterek.
    Oględziny wszystkich pomieszczeń pozwoliły straży pożarnej ustalić, że gaz znajduje się w niewielkim pomieszczeniu wymienników ciepła, a właściwie w biegnącym pod nim kanale. Urządzenie służące do mierzenia stężenia wykazało, że wynosi ono 2,5 proc. A to oznacza, że przekracza "dolną granicę wybuchowości". Potwierdziły to również badania inspektorów ochrony środowiska, którzy zostali wezwani do szkoły.
    Wystarczyła iskra
    - Gdyby w to miejsce skierować iskrę ognia, np. niedopałek papierosa, doszłoby do wybuchu - tłumaczą strażacy.
    Kanały przechodzą pod szkolną pływalnią. Tam gazu już nie było.
    - Znajdował się tylko w jednym miejscu i tuż nad ziemią - precyzują służby ratownicze.
    Poszukiwania miejsca wydobywania się propan-butanu trwały kilka godzin, bezskutecznie. Po południu strażacy zakończyli akcję. Wcześniej otworzyli studzienki, aby zapewnić dostęp powietrza do kanałów. Pozostawili też uchylone okna w pływalni. Dwie godziny później kolejne badania wskazały, że gaz się ulotnił. Do normy powróciło też stężenie tlenu w kanale, co oznacza, że w powietrzu nie było innych substancji. Stężenie gazu strażacy i pracownicy pogotowia gazowego mieli badać jeszcze w nocy. Dzisiaj będą kontrolować szkolne pomieszczenia, by wyeliminować jakiekolwiek zagrożenie.
    - Jeśli będzie choć cień wątpliwości, zajęcia zostaną odwołane - zapowiada naczelnik wydziału edukacji Herbaczewska.
    Jeżeli wszystko będzie w porządku, dzieci będą miały lekcje. Zamknięty zostanie jedynie basen, ale z zupełnie innych powodów. W obiekcie, po ubiegłorocznym trzęsieniu ziemi, w wyniku którego ucierpiał szkolny budynek, odbywa się remont. Do czasu jego zakończenia pływalnia i tak będzie nieczynna.
    Więcej w papierowym wydaniu "Gazety".

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama