Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Dwie sarny króla

    Dwie sarny króla

    kali

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    EŁK. Dwie sarny padły w sobotę od kul strzelców z Wojskowego Koła Myśliwskiego "Oręż" z Ełku podczas uroczystego zbiorowego polowania. Tym trofeum wojskowi myśliwi zakończyli ubiegłoroczny sezon. Miesiąc przerwy będzie okresem przygotowań do następnego - rozpoczynającego się w marcu.
    Około godz. 9 rano łowcy samochodami przyjechali na teren polowania w leśnictwie Czerwonka. Sygnalista odegrał "zbiórkę myśliwych". Wtedy uformowali szereg. Z boku, po jego prawej stronie, stanęli goście. Z grona łowców wyznaczono naganiaczy. Po ceremonii odprawy myśliwi szeregiem ruszyli w las. Każdy zajął pozycję zgodnie z wcześniej wylosowanym numerem. Po kwadransie słychać było pohukiwania i stukanie naganiaczy. Wszyscy w skupieniu zaczęli wypatrywać zwierzyny.
    Dwie nagonki wpędziły pod lufy myśliwych trzy sarny. Dwie padły od kul, trzecia trafiona zdołała uciec w las. Po skończonym polowaniu myśliwi znieśli strzelone zwierzęta na miejsce zbiórki i pokotu.
    - Upolowaną zwierzynę zawsze wywozimy z lasu łbami skierowanymi do łowiska i układamy na przygotowanych gałęziach z drzew iglastych i liściastych - mówi Andrzej Kosteniewicz, jeden z myśliwych. - Należy pamiętać, aby zwierzynę ułożyć na prawym boku z głowami zwróconymi na szereg myśliwych, drapieżniki układamy z wyprostowanymi kitami w przedłużeniu linii grzbietu.
    Ostatnim i najprzyjemniejszym momentem polowania jest ognisko i biesiada, a przy nich okrzyknięcie króla polowania i króla sezonu. Zostaje nim myśliwy, który strzelił najwyżej postawionego w hierarchii zwierza, bez względu na liczbę sztuk upolowanych przez innych.
    - Królem sobotniego polowania został Ryszard Szklanko - ogłasza Marian Ciepucha, łowczy koła. - Strzelił jedną sarnę, drugą ranił. Jutro znajdziemy ją z psem. Wicekrólem jest Henryk Siedlecki.
    Tytuł króla sezonu myśliwi zgodnie przyznali pułkownikowi Rajmundowi Kojro. Tytuł pudlarza polowania powinien przypaść temu myśliwemu, który oddał najwięcej niecelnych strzałów. W sobotę takiego nie było.
    Koło powstało w początkach lat pięćdziesiątych jako cywilne, mimo że należeli do niego również żołnierze zawodowi. Po dwudziestu latach zostało przekształcone w koło wojskowe "107 Oręż".
    - Przyjmujemy również cywilów - zapewnia Józef Papuga, prezes Oręża. - Obecnie nasze koło liczy 27 myśliwych.
    Polowanie to nie tylko przyjemność i satysfakcja z celnego strzału. Na co dzień łowcy zajmują się hodowlą i dokarmianiem zwierząt, uprawą poletek, wykonywaniem paśników, ambon. Podstawowym obowiązkiem każdego myśliwego jest walka z kłusownictwem. Każde koło kupuje karmę za własne pieniądze pozyskane ze sprzedaży upolowanych zwierząt. "Oręż" dzierżawi dwa obwody, jeden w leśnictwie Czerwonka w powiecie ełckim, a drugi w leśnictwie Gąski w powiecie oleckim.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama