Mróz chyba oszalał

    Mróz chyba oszalał

    (yes)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Jest zimno, będzie jeszcze zimniej - prognozy pogody nie brzmią pocieszająco.
    Fala mrozów wprawdzie nie sparaliżowała Suwalszczyzny, ale mieszkańcy mają powody do narzekań. Takich mrozów nie było na "polskiej Syberii" od 10 lat. Kto nie musi, ten nie wychodzi z domu.
    - Na szczęście, ja nie muszę - mówi Helena Wasilewska, emerytka, która w tym roku skończy 80 lat.
    Przekleństwa słyszy się natomiast od rana na osiedlowych parkingach, gdzie kierowcy przeważnie bezskutecznie próbują uruchomić zamarznięte auta.
    Czarny piątek
    Zima zaatakowała w nocy z czwartku na piątek. Według oficjalnych danych, temperatura na Suwalszczyźnie spadła do minus 27 stopni Celsjusza.
    - Zależy, gdzie. U nas trzydziestka była na pewno - mówi Józef Laskowski, były poseł, mieszkaniec Wiżajn. - Przecież to u nas jest polski biegun zimna - przyznaje jednak, że jego najmłodsze dzieci nie poszły w piątek do szkoły. - Po co mają marznąć? Ostatni dzień przed feriami. Lepiej parę lekcji opuścić, niż trafić do szpitala.
    Ze względu na zaczynające się ferie, żadna ze szkół na Suwal-szczyźnie nie zdecydowała się na odwołanie zajęć.
    - To nie miałoby sensu - uważa Jan Stanisław Kap, burmistrz Sejn. - Chociaż, nie ma co ukrywać, w klasach było pustawo. W niektórych na lekcje przyszło zaledwie kilkanaścioro dzieci.
    Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w wiejskich gminach. Gdyby nie ferie, od poniedziałku, ze względu na temperaturę, zapadłaby decyzja o zamknięciu wielu szkół, jak stało się na Mazurach.
    Paliwo z lodówki
    Termiczny szok w piątek rano przeżył suwalski PKS. Nie mogły odjechać autobusy z Sejn i Przerośli, w Augustowie odwołano aż 14 kursów.
    - Trochę zaskoczył nas ten atak zimy i pewnie zdarzyły się jakieś niedopatrzenia organizacyjne - przyznaje Zygmunt Karnas, wicedyrektor PKS. - Kłopoty, na szczęście, zdarzały się tylko na liniach lokalnych. Autobusy pospieszne do Warszawy, Gdańska, Olsztyna i Białegostoku odjechały w terminie.
    W PKS trwa pełna mobilizacja. Dyrekcja zapewnia, że z powodu nawet najsilniejszych mrozów nie powinno już być przykrych niespodzianek.
    Komunikacja miejska w Suwałkach też poradziła sobie z mroźnym szaleństwem.
    - Parę naszych autobusów zatrzymało się na trasie. Z paliwa przy takiej temperaturze wytrąca się parafina. Awarie usuwaliśmy w ciągu pół godziny - informuje Marek Giedrojć, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Suwałkach.
    Pierwsza ofiara
    W nocy z czwartku na piątek spalił się drewniany dom w Czarnusze k. Augustowa. W zgliszczach znaleziono zwęglone zwłoki 61-letniego mężczyzny. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podgrzewał się elektrycznym piecykiem, od którego zapalił się chodnik, a następnie ogień przerzucił się na cały budynek.
    Ofiar zimy mogło być więcej. Na parkingu przy ul. Utrata właściciel mercedesa podgrzewał auto suszarką. Samochód się zapalił, na szczęście nie doszło do eksplozji. Jeszcze większą bezmyślnością popisał się kierowca tira, który na ul. Wojska Polskiego pod ciężarówką rozniecił ognisko.
    Z Raczek ewakuowano dwóch mężczyzn koczujących w opuszczonym i nieogrzewanym domu. Trafili do schroniska dla bezdomnych w Garbasie k. Filipowa.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo