Łabędzie paradują po augustowskich ulicach

    Łabędzie paradują po augustowskich ulicach

    (ola)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Augustowscy strażacy uganiają się za łabędziami, które ostatnio pojawiły się na ulicach.
    Ptaki wędrują po mieście w poszukiwaniu jedzenia. Nie boją się ludzi ani samochodów. Ich beztroskie wchodzenie na jezdnię powoduje sporo utrudnień komunikacyjnych.
    Tylko w tym roku interweniowali już sześć razy. Scenariusz akcji wygląda zwykle tak samo. Strażacy dostają wezwanie, że po którejś z ulic lub poboczem szosy spacerują łabędzie.
    - Wyjeżdża wtedy zastęp ratowników, łapie ptaki i odwozi na augustowskie jeziora, gdzie dołączają do stada - wyjaśnia Arkadiusz Prymaka, oficer prasowy augustowskiej straży pożarnej. - Łabędzie, które wchodzą na jezdnię, mogą bowiem spowodować wypadek. Tym bardziej teraz, gdy tak ślisko i droga hamowania się wydłuża.
    Przed tygodniem w okolicach Białobrzegów skrzydlaty wędrowniczek narobił sporo bałaganu. Ptak stał na poboczu drogi i wystraszył się huku przejeżdżającego tira. Gdy wzleciał w górę, uderzył w linie wysokiego napięcia, co doprowadziło do awarii. Połowa gospodarstw przez dziesięć godzin pozbawiona była prądu.
    Rannego łabędzia obejrzał weterynarz, ptak nie odniósł jednak poważnych obrażeń, był tylko w szoku. Nazajutrz strażacy wypuścili go do Netty.
    Ptaki nachodzą Augustów i okoliczne wsie, ponieważ są głodne. W zamarzniętych jeziorach pożywienia mało, więc szukają go na lądzie. Często wyjadają sól sypaną na drogi albo skubią resztki roślinności.
    Strażacy wzywani są także do łabędzi lub kaczek przymarzniętych do lodu. Zabierają je wówczas do komendy i opiekują się nimi dopóki nie nabiorą sił.
    Czasem alarm okazuje się fałszywy. Bo gdy ratownicy zbliżają się do łabędzi, te nagle odlatują. Dlatego, jak mówi rzecznik, przed wykręceniem numeru 998 warto spróbować wystraszyć je krzykiem, klaskaniem lub rzucić w ich stronę patyk. Jeśli nie zareagują, można śmiało wzywać na pomoc strażaków.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo