Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Aby poeta nie zwyciężył księdza

    Aby poeta nie zwyciężył księdza

    Julia Szypulska

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Nazywał siebie "pieszczochem pana Boga".
    Wierzył, że każde doświadczenie w życiu ma sens. Ksiądz Jan Twardowski, poeta - optymista, zmarł 18 stycznia w wieku 90 lat. Na otwarcie poświęconej mu wystawy w suwal-skim Muzeum im. M. Konopnickiej przybyły tłumy.
    Ksiądz-poeta miasto nad Czarną Hańczą odwiedził dwa razy. Po raz pierwszy w marcu 1993, potem w 1998 roku. Twardowski znany był z krótkich przemówień i poczucia humoru. Do drugiej wizyty, w 1998 roku, miało nie dojść. Twardowski miał wówczas poważne kłopoty ze zdrowiem. Był po zawale i musiał unikać dalekich podróży. Mimo to dał się namówić.
    - Nawet podczas choroby nie przestał żartować - opowiada Waldemar Smaszcz, białostocki krytyk i wieloletni przyjaciel księdza. - Obiecał, że przyjedzie do Suwałk, ale pod jednym warunkiem. Powiedział: "Pamiętaj, jak umrę, to mnie oporządzisz".
    W muzeum pomieszczono prace z dwóch wystaw. Pierwsza z nich to "Fotografie prawdziwe, bo już niepodobne" autorstwa Czesława Czaplińskiego i Andrzeja Walczaka, które przedstawiają księdza głównie w prywatnym mieszkaniu.
    Druga, zatytułowana "Nie uwierzą..." opowiada o życiu Twardowskiego. Fotografie pochodzą ze zbiorów rodziny księdza oraz Waldemara Smaszcza. Towarzyszą im wiersze oraz autentyczne dokumenty. Można obejrzeć między innymi wypis z aktu urodzenia poety. Prezentowane prace wiele mówią o życiu Twardowskiego. To dobra lekcja dla tych, którym biografia i twórczość księdza nie są zbyt dobrze znane. Ale nie tylko. To także hołd oddany zmarłemu poecie.
    Twórczość księdza-poety cieszyła się niezwykłą popularnością. Na spotkania z nim przychodziły rzesze czytelników. Jak mówi Smaszcz, to oni go wybrali, nie krytycy.
    - Jego poezja dawała nadzieję. Zawsze powtarzał, że każde doświadczenie w życiu ma sens. To było coś wyjątkowego w literaturze XX wieku - tłumaczy.
    Wystawę można oglądać do połowy marca.
    Więcej w papierowym wydaniu "Gazety".

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama