Więcej oczyszczalni

    Więcej oczyszczalni

    (db)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Przedsiębiorcy z Sokółki kwestionują sposób naliczania kar przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Nie jest to jedyny zarzut wysuwany pod adresem tego zakładu. Przedsiębiorcy twierdzą, że planowane w najbliższym czasie podwyżki cen wody nie mają logicznego uzasadnienia.
    W najbliższy piątek okaże się, czy od 1 kwietnia br. mieszkańcy sokólskiej gminy będą płacili więcej za pobór wody i odprowadzanie ścieków. Decyzję w tej sprawie podejmą członkowie Rady Miejskiej. Planowanej podwyżce sprzeciwia się Związek Pracodawców i Przedsiębiorców Ziemi Sokólskiej.
    - Nasze wątpliwości budzi uzasadnienie podwyższenia cen - powiedział Edmund Nowik ze ZPiPZS.
    W uzasadnieniu do projektu uchwały dotyczącej podwyżki, podpisanym przez Antoniego Sakowicza, dyrektora sokólskiego MPWiK czytamy, że "przekazana aportem sieć wodociągowa i sanitarna o wartości ponad 2 mln 200 tys. zł skutkowała zwiększeniem w pozycji amortyzacja".
    - To jest żadne uzasadnienie. Ktoś, kto planuje podwyżkę, musi udowodnić, że jest ona niezbędna - podkreślili przedsiębiorcy.
    Według nich, sokólski MPWiK działa na niekorzyść lokalnej społeczności.
    - Wystarczy tylko przyjrzeć się, w jaki sposób dyrektor Sakowicz nakłada kary za przekroczenie norm w ściekach dostarczanych do oczyszczalni - powiedzieli przedsiębiorcy.
    W ciągu ostatnich trzech lat trzy największe przedsiębiorstwa z Sokółki zapłaciły kary o łącznej wysokości 2 mln zł.
    - Te ścieki nie spełniają norm i dlatego obłożone są karami - wyjaśnił dyrektor Sakowicz.
    Zdaniem przedsiębiorców, z sokólskim MPWiK nie da się współpracować. Z tego powodu miejscowa chłodnia "Eskimos" i Mleczarnia "Somlek" zamierzają zainwestować we własne oczyszczalnie ścieków.
    - Koszt budowy takiego obiektu to 3 mln zł, z czego połowę można uzyskać ze środków unijnych. Jak widać, lepiej zainwestować we własną oczyszczalnię niż płacić kary za przekroczenie dopuszczalnych parametrów ścieków - powiedział Marek Kaniewski, prezes zarządu "Eskimosa".
    Ani dyrektor Sakowicz, ani Stanisław Kozłowski nie potrafią powiedzieć, czy w związku z planowanymi inwestycjami indywidualni odbiorcy będą płacili większe rachunki za wodę i ścieki.
    - Mniejszy przerób ścieków może oznaczać mniej zatrudnionych pracowników w firmie. Dobrze byłoby, żeby wszyscy korzystali z usług jednej oczyszczalni, a nie kilku takich zakładów - powiedział Stanisław Kozłowski.

    Czytaj także

      Komentarze

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo