Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Karalny spacer

    (yes)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Niewykluczone, że organizatorzy i uczestnicy poniedziałkowej blokady ulicy Pułas-kiego w Suwałkach będą odpowiadać przed sądem grodzkim.
    Decyzja powinna zapaść w ciągu tygodnia. Podobne konsekwencje nie grożą protestującym z Augustowa i Sejn.
    Przebieg blokady suwalska policja zarejestrowała na taśmie filmowej. Po zakończeniu akcji wylegitymowano i spisano dziewięć osób.
    - Tożsamość innych jest w każdej chwili do ustalenia na podstawie nagrania - mówi asp. Krzysztof Kapusta, oficer prasowy KMP w Suwałkach.
    Zdaniem suwalskiej policji, manifestacja byłaby legalna, gdyby jej uczestnicy nie utrudniali ruchu drogowego. Stało się inaczej i blokujący "podpadają" pod artykuł 90. kodeksu wykroczeń. Czyn zagrożony jest naganą lub grzywną.
    - Jest orzeczenie Sądu Najwyższego z 2002 r., z którego wynika, że przechodzenie przez jezdnię po pasach, to nie to samo, co spacerowanie. Nie można utrudniać ruchu innym użytkownikom drogi - twierdzi K. Kapusta. - Oczywiście, również my jesteśmy za budową obwodnicy. W mieście byłoby bezpieczniej, mielibyśmy mniej pracy. Ale nie można łamać prawa. Jeszcze w trakcie blokady jej organizatorów uprzedzono o możliwych konsekwencjach.
    K. Kapusta przypomina, że zgodnie z przepisami, popełniający wykroczenie niekoniecznie muszą ponieść konsekwencje finansowe.
    - Nie wykluczam, że skończy się na pouczeniu - przewiduje.
    - Uczestnicy blokady jeszcze w jej trakcie zostali pouczeni, że łamią prawo. To wystarczy - uważa asp. sztab. Andrzej Wiźlański z Komendy Powiatowej Policji w Sejnach.
    - Raczej nikt nie poniesie konsekwencji - informuje asp. sztab. Andrzej Murawski z KPP w Augustowie.
    Decyzje jeszcze nie zapadły, ale policja prawdopodobnie nie będzie ścigać organizatorów i uczestników blokad.
    - Owszem, filmowano ich i legitymowano, bo to nasz obowiązek. Nigdzie jednak nie popełniono przestępstwa. Wykroczenia były ewidentne, ale można brać pod uwagę niską szkodliwość czynów - podsumowuje nadkom. Jacek Dobrzyński z KWP w Białymstoku.
    Więcej w papierowym wydaniu "Gazety".

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama