Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Zasypało nas

    Katarzyna Michałowska

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Pan Michał, którego wczoraj spotkaliśmy w Karakulach twierdzi, że drogi po opadach śniegu są w tragicznym stanie. - Czasami zdarza się, że przejedzie

    Pan Michał, którego wczoraj spotkaliśmy w Karakulach twierdzi, że drogi po opadach śniegu są w tragicznym stanie. - Czasami zdarza się, że przejedzie pług, jednak z podniesionym spychaczem. Kierowcy chcą tylko przepalić paliwo. ©A. Ludwiczak

    Problemy z dotarciem do głównych dróg mają mieszkańcy małych miejscowości w powiecie białostockim. Dzieci, by dotrzeć do przystanków autobusowych, muszą nieraz przez godzinę brnąć w śniegu.
    Pan Michał, którego wczoraj spotkaliśmy w Karakulach twierdzi, że drogi po opadach śniegu są w tragicznym stanie. - Czasami zdarza się, że przejedzie

    Pan Michał, którego wczoraj spotkaliśmy w Karakulach twierdzi, że drogi po opadach śniegu są w tragicznym stanie. - Czasami zdarza się, że przejedzie pług, jednak z podniesionym spychaczem. Kierowcy chcą tylko przepalić paliwo. ©A. Ludwiczak

    Pługi nie docierają do wszystkich miejscowości. Po zasypanych drogach czasami jest w stanie przejechać tylko ciągnik. Nawet łańcuchy na kołach samochodów osobowych nie ułatwiają dojazdów do głównych tras.
    Pół litra za pazuchą
    Wczoraj nie odśnieżono drogi dojazdowej do koloni Kozły w gminie Supraśl. Bez pomocy ciężkiego sprzętu mieszkańcy nie byli w stanie sami poradzić sobie z usunięciem grubej warstwy śniegu.
    - Nie wiem, czemu dzisiaj nie odśnieżono naszej drogi. Przecież to obowiązek gminy - powiedział Wiesław Topolski, mieszkaniec miejscowości Kozły. - Sam nie wiem, jak dzisiaj się jeździ, ponieważ nie wychodziłem z domu.
    Pan Wiesław potwierdził jednak, że wczoraj droga została odśnieżona, jednak żeby dojechać do głównej trasy, musiał zakładać łańcuchy na koła.
    - Nie ma co narzekać. Kiedyś bywało gorzej. Zaspy zakrywały samochody, a odśnieżaniem dróg nikt się nie przejmował - wspominał Topolski. - Trzeba było przy trasie stać z półlitrówką wódki pod pachą i machać nią, jak przejeżdżał pług. Kierowca tylko wtedy pytał, gdzie ma odśnieżyć.
    Wiktor Grygiencz, burmistrz Supraśla, nie wie, dlaczego wczoraj droga dojazdowa do koloni Kozły nie została odśnieżona.
    - Staramy się, żeby wszystkie trasy były przejezdne. Dopilnuję, by udrożniono tę drogę - zapewnił nas burmistrz.
    Samochody w rowach
    Trudności z dotarciem do głównych tras mieli także mieszkańcy miejscowości Załuki. Chociaż droga była odśnieżana, była ona bardzo śliska i pełna kolein.
    - Na trasie do Gródka można stracić części zawieszenia przez te koleiny, a o wjechaniu pod górkę nie ma mowy - powiedziała Wiesława Adamczuk z Załuk.
    Tutaj zdarzały się sytuacje, że kierowca tracił panowanie nad samochodem, co kończyło się lądowaniem w rowie. Wtedy trzeba liczyć tylko na pomoc sąsiada z ciągnikiem.
    Pług raz na miesiąc
    Mieliśmy także sygnał z miejscowości Sielachowskie. Czytelniczka skarżyła się, że droga w tej miejscowości i wjazd na trasę Białystok - Augustów jest odśnieżany raz na miesiąc.
    - Czasami przejedzie ciągnik z naczepą, z której co 100 metrów ktoś sypie piasek. To w niczym nie pomaga - stwierdziła kobieta.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama