Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Bogdan Bazydło

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    - Dla nas teraz jedyna nadzieja w rezerwie restrukturyzacyjnej - martwi się Piotr Kadłubowski ze wsi Jemielite Wypychy koło Śniadowa. - Zapłaciłem już około 1200 zł kary za przekroczenie limitu produkcji mleka. Jak tak dalej pójdzie, to stracę kilka tysięcy złotych.
    Piotr Kadłubowski gospodaruje na prawie 120 ha. Ma ponad 100 krów mlecznych. Miesięcznie produkuje około 60 tys. kg mleka. Jego indywidualna kwota mleczna, czyli ilość mleka jaką może wyprodukować, okazała się zbyt mała. Mleczarnia zaczęła więc pobierać od niego zaliczki na poczet przyszłych kar za nadprodukcję.
    - Rzeczywiście jest z tym problem - przyznają władze Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Piątnicy.
    - Jest bardzo duża grupa rolników, którzy przekroczyli swą indywidualną kwotę mleczną. Po prostu rok, w którym Unia Europejska ustalała dla Polski normy produkcyjne, był jednym z najmniej "urodzajnych". Susze wtedy ograniczyły znacznie produkcję mleka. Teraz wszystko wróciło do normy i okazuje się, że mleka jest za dużo. Ale staramy się pomagać rolnikom jak możemy.
    Mimo to mleczarnie zachęcają rolników do produkcji, licząc, że Unia Europejska pozwoli Polsce na wykorzystanie rezerwy restrukturyzacyjnej.
    - Nie byłoby tego problemu, gdyby w Sejmie nie przepadła, głosowana jeszcze w ubiegłym roku, ustawa znosząca regionalizację w produkcji mleka - wskazuje Lech Kołakowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Tymczasem jest taka sytuacja, że u nas rolnicy muszą szukać wolnych kwot mlecznych, kupować je na wolnym rynku, uciekać się do różnych sztuczek, jak na przykład kupować lub dzierżawić ziemię w innym województwie, aby nie płacić kar za przekroczenie limitów produkcyjnych. A na przykład w województwie podkarpa-ckim, rzeszowskim czy szcze-cińskim rolnicy wykorzystują średnio w połowie swoje limity produkcyjne. To niesprawiedliwe i bolesne szczególnie dla rolników z ziemi łomżyńskiej, gdzie tego "białego złota"produkuje się najwięcej w skali kraju.
    Za ustawą korzystną dla podlaskich gospodarzy głosowali wszyscy posłowie podlascy z wyjątkiem posłów Platformy Obywatelskiej i posła PiS Jarosława Zielińskiego. Rolnicy starają się jak mogą, aby nie stracić.
    - Kwotę przekroczyłem już w listopadzie - przyznaje Dariusz Zaręba ze wsi Jastrząbka Młoda pod Śniadowem, hodujący ponad 80 krów mlecznych. - Ale złożyłem podanie o przyznanie dodatkowej z rezerwy krajowej. Sęk w tym, że i ta mi się kończy. Trzeba będzie płacić kary, albo kupować od innych kwoty mleczne.
    Naprzeciw potrzebom rynku wyszło kilka firm. Powstała pierwsza w Polsce internetowa Giełda Kwot Mlecznych.
    - Cieszy się ogromnym zainteresowaniem - przyznaje jej właściciel Andrzej Konopka ze wsi Barwiki k. Grajewa. - Nie dziwię się. Duzi producenci mogą dzięki zakupowi wolnej kwoty mlecznej zaoszczędzić kilka tysięcy złotych.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama