Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Strach ma ptasie oczy

    Strach ma ptasie oczy

    (zmo)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Nikt nie jest w stanie policzyć wszystkich ptaków nad Biebrzą, tak jak nie wiadomo, ilu turystów je podgląda. Na zbliżający się sezon zaleca się ost

    Nikt nie jest w stanie policzyć wszystkich ptaków nad Biebrzą, tak jak nie wiadomo, ilu turystów je podgląda. Na zbliżający się sezon zaleca się ostrożność. ©K. Radzajewski

    Leśnicy, strażnicy parkowi, ornitolodzy, przewodnicy i ponad 100 pracowników Biebrzańskiego Parku Narodowego patrzy z obawą w niebo, gdzie już niebawem pojawią się klucze żurawi i chmary różnorakiego ptactwa. Wszyscy są pewni, że wraz z setkami tysięcy ptaków na Bagna Biebrzańskie przyleci też ptasia grypa. - To tylko kwestia czasu, ale przestrzegam przed histerią. Poradzimy z ptasią grypą, tak jak radzimy z boreliozą spowodowaną przez kleszcze - uspokaja Adam Sieńko, dyrektor BPN.
    Nikt nie jest w stanie policzyć wszystkich ptaków nad Biebrzą, tak jak nie wiadomo, ilu turystów je podgląda. Na zbliżający się sezon zaleca się ost

    Nikt nie jest w stanie policzyć wszystkich ptaków nad Biebrzą, tak jak nie wiadomo, ilu turystów je podgląda. Na zbliżający się sezon zaleca się ostrożność. ©K. Radzajewski

    BPN zajmuje powierzchnię ponad 60 tys. hektarów. Na mokradłach i w dzikich ostępach bytują setki tysięcy pierzastych przedstawicieli fauny. Czy park jest przygotowany na groźbę epidemii, co o ptasiej grypie sądzą przyrodnicy i pracownicy?
    - Lada dzień nad Biebrzę przylecą pierwsze żurawie, skowronki, czajki, a za nimi cała reszta ptaków, które zimowały w cieplejszych rejonach Europy, w Afryce, a nawet w Indiach.
    Jest wielce prawdopodobne, że część z nich miała kontakt z ptasią grypą. I o ile nie padną gdzieś w drodze, to będziemy musieli zmierzyć się z tą epidemią także nad Biebrzą. Nie ogrodzimy wszak bagien i nie zamkniemy wszystkich ptaków w wolierach. Trzeba zatem uświadamiać hodowców domowego ptactwa, by kury i kaczki nie miały żadnego kontaktu z dzikimi kuzynami - odpowiada Piotr Marczakiewicz, ornitolog i specjalista ds. ochrony przyrody.
    Służby parkowe nie wiedzą jeszcze jak przekonać mieszkańców nadrzecznych wsi, by zamykali drób w kurnikach.
    - Bo nie tylko padłe ptaki są roznosicielami tej choroby, ale będzie ją niosła ze sobą skażona woda - wyjaśnia dyrektor Sieńko.
    Dyrekcja już podjęła odpowiednie działania profilaktyczne. Na początku zimy odbyły się szkolenia w grajewskim sanepidzie. Opracowano też stosowną instrukcję dla pracowników.
    Wszyscy już wiedzą, że w przypadku znalezienia martwych ptaków, których ilość lub stan budzi podejrzenia, należy zawiadomić o tym dyrekcję, służby weterynaryjne bądź też policję. W przypadku, jeśli weterynarz potwierdzi możliwość zagrożenia epidemią, dyrektor BPN podejmie decyzję o zakazie wstępu na określony obszar. W żadnym wypadku nie należy też dotykać padniętych ptaków.
    - Sądzę, że jest to nadmiernie rozdmuchana medialnie sprawa. W tym przypadku strach ma ptasie oczy. Najbardziej zagrożone są ptaki domowe, ludzie nie powinni obawiać się kontaktu z naturą. Większym zmartwieniem jest np. pokleszczowa borelioza, na którą choruje już kilkunastu pracowników. Teraz winowajcami okrzyknięto ptaki. Przestrzegam przed niepotrzebną histerią - mówi Sieńko.
    Tym niemniej pracownicy czują się niepewnie. Najbardziej narażeni na kontakt z chorymi zwierzętami i zakażoną wodą są strażnicy.
    - To ryzyko zawodowe. Zmagamy się z kłusownikami, więc poradzimy z mikroskopijnym wrogiem - żartuje niepewnie Henryk Hiero, dowódca straży parku.
    Z nowym zagrożeniem muszą też zmierzyć się przewodnicy.
    - Turyści nie powinni poruszać się samotnie po parku. My znamy procedury i na pewno bezpiecznie zaprowadzimy gości tam, gdzie sobie życzą - mówi przewodnik Artur Wiatr.
    W 2005 r. BPN zarejestrował ponad 50 tysięcy turystów. Tych niedzielnych i samotników nikt nie jest w stanie policzyć.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama