Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Ewa Sznejder Mirosław R. Derewońko

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Burmistrz Grajewa chce, żeby były radny Leszek Kotyński oddał diety. Radny przez 1,5 roku zainkasował 11 tys. zł, mimo że był skazany prawomocnym wyrokiem sądu i nie powinien zasiadać w radzie. Czy za przykładem Grajewa pójdą inne samorządy, których radni weszli w konflikt z prawem?
    Gdy pod koniec grudnia "Współczesna" ujawniła, że radny Leszek Kotyński ma trzy, skrzętnie ukrywane wyroki, Rada Miasta pozbawiła go mandatu. Burmistrz Krzysztof Waszkiewicz wystąpił do Regionalnej Izby Obrachunkowej o opinię jak traktować diety pobierane przez radnego od czasu uprawomocnienia wyroku.
    - Występował przez ten czas jako osoba fizyczna, a nie radny - tłumaczy burmistrz Waszkiewicz. - A to przecież finanse publiczne.
    Prawo jest jedno
    Opinia RIO jest jednoznaczna, oparta na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie radnego z Sieradza.
    - Gmina ma prawo żądać zwrotu diet, bo mandat radnego wygasa z chwilą uzyskania przez wyrok skazujący atrybutu prawomoc-ności - stwierdza Bogusław Srocki, prezes RIO w Białymstoku. - Jestem zaskoczony, bo od roku 1993 taka sprawa zdarza mi się po raz pierwszy. Samorząd dba o to, żeby pieniędzmi publicznymi dysponować zgodnie z prawem.
    W Łomżyńskiem aż dziewięciu radnych ma prawomocne wyroki. W gminie Zambrów jest ich trzech: jeden skazany aż trzy lata temu. Przewodniczący Rady Gminy przyznaje, że gdyby to o niego chodziło, zwróciłby diety natychmiast.
    - Każdy ma swoje sumienie - podkreśla przewodniczący Jarosław Kos. - Ale prawo jest jedno i skoro istnieje taka opinia RIO, należy się z nią zapoznać. Zrobimy to na najbliższej sesji.
    Czy pensja to dieta
    W sprawie najgłośniejszego "mandatu z wyrokiem", czyli sprawy byłego burmistrza Jedwabnego, zwrot pensji nie jest już tak oczywisty. Prezes RIO nie chce się wypowiadać, póki gmina nie zażąda zwrotu, a sąd nie uzna zasadości jej roszczeń.
    - To nie dieta, a pensja za wykonywaną pracę - tłumaczy prezes Srocki. - Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że burmistrz musi zwrócić pieniądze. W grę wchodzi nie tylko jego praca, ale też fakt, że podjął ją w wyniku wyborów powszechnych. Jak radni.
    Gmina nie zamierza jednak domagać się zwrotu.
    - Wykonywał dobrze swoje obowiązki - ucina Józef Goszczycki, przewodniczący Rady Miasta i Gminy. - Przecież ciężko pracował.
    Radny znów w sądzie?
    Były radny Leszek Kotyński, jak zwykle nie był rozmowny.
    - Nie mogę nic odpowiedzieć - mówił, pytany czy czuje, że powinien zwrócić diety. - Będę rozmawiał z burmistrzem.
    - Zdaję sobie sprawę, że wyegzekwowanie tych pieniędzy może nie być łatwe - komentuje Krzysztof Waszkiewicz. - Liczę się nawet z tym, że spotkamy się z panem Kotyńskim w sądzie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama