Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Tunel śmiechu

    (ola)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Ponad 100 mieszkańców Augustowa blokowało wczoraj drogi wjazdowe do miasta.
    Ludzie, którzy nie wierzą w możliwość budowy tunelu pod Doliną Rospudy, zapowiadają, że będą protestować, dopóki minister środowiska nie poda dokładnego terminu rozpoczęcia budowy augustowskiej obwodnicy.
    Tradycyjnie już blokady odbyły się w dwóch miejscach: przy wjeździe do miasta od strony Warszawy i Białegostoku oraz na alei Kardynała Wyszyńskiego. W sumie wzięło w nich udział około 100 osób. Tak jak wcześniej, chodzili po przejściach dla pieszych i domagali się jak najszybszego rozpoczęcia budowy augustowskiej obwodnicy. Tym razem byli jednak mocno zdenerwowani, ponieważ usłyszeli, że minister środowiska chce budować tunel pod Doliną Rospudy. A to - ich zdaniem - szalony pomysł.
    - Pięćset milionów?! Kto da na tunel tyle pieniędzy - pytał retorycznie Antoni Domalicki. - Nie wierzę, żeby Unia Europejska była tak hojna. Myślę, że ten minister wie, że to głupota, tylko chce znowu odłożyć termin, bo nie ma już pieniędzy. Słyszałem, że na koleje je przeznaczyli.
    Podobnie mówili inni august-owianie.
    - Ten Szyszko zgłupiał czy co? - dopytywała się sześćdziesięciolatka w różowym berecie. - Oszukuje nas i tyle. Przecież wiadomo, że w bagniskach nie można wykopać tunelu, bo się zapadnie. Zresztą, nie wierzę, że jak zaakceptują ten wariant, to skończą się problemy z ekologami. Już oni coś wymyślą, np. jakąś dżdżownicę albo kreta.
    Dlatego zapowiadają, że nadal będą blokować drogi.
    - Będziemy chodzić, aż wychodzimy tę obwodnicę - obiecywali. - Teraz będzie już łatwiej, bo robi się ciepło, a jak nadejdzie piękna wiosna, to sobie leżaczki wystawimy. Ale nie popuścimy, gdyż inaczej pomrzemy przez te spaliny.
    Zdeterminowanych mieszkańców popierają lokalni samorządowcy.
    - Należy protestować, dopóki nie usłyszmy, kiedy może rozpocząć się budowa naszej drogi - uważają zgodnie burmistrz Leszek Cieślik i wiceburmistrz Jerzy Demiańczuk. - Ekolodzy mają silne lobby, ale my posiadamy samozaparcie i cel. Więc dopniemy swego.
    Następny protest ma odbyć się w kwietniu, ale tym razem prawdopodobnie pod gmachem Ministerstwa Środowiska.
    Więcej w papierowym wydaniu "Gazety".

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama