Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Katarzyna Patalan

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    57 tys. zł z ministerialnego projektu rozwoju hipoterapii otrzyma stadnina koni w Kisielnicy. Znajduje się tam ośrodek rehabilitacji dziennej Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. - To dużo i mało - komentują terapeuci. - Rehabilitacja jest kosztowna.
    Pieniądze "wydreptał" Roman Wojtkowski, kierownik ośrodka.
    - Do Białegostoku jeździł, pisma słał do Ministerstwa Zdrowia - mówią jego współpracownicy.
    Fundusze wykorzystane zostaną przede wszystkim na dodatkowe zajęcia rehabilitacyjne. W Kisielnicy dzieci, zwłaszcza te z porażeniem mózgowym, nabierają sprawności. Hipoterapia jest dla nich najlepszą, a często jedyną metodą rehabilitacji. Koń w stępie porusza ciałem leżącego na nim dziecka w taki sposób, że wykształca właściwy wzorzec chodu - uruchamia biodra i mięśnie jeźdźca w rytmie naturalnego poruszania się człowieka. Hipoterpia przynosi doskonałe rezultaty.
    - Dziecko przełamuje bariery, rozluźnia się ruchowo pod wpływem ciepła i ruchu konia - tłumaczy Piotr Burnos, terapeuta z ośrodka w Kisielnicy. - To metoda rehabilitacji długofalowa. Najkrótszy cykl to 4-6 tygodni, ale daje niewielkie efekty. Duże zmiany są zauważalne po pół roku. Ale bywało, że czasem rodzice przynosili praktycznie bezwładne dziecko, a ono - choć nieporadnie - jednak wychodziło o własnych siłach.
    W ośrodku z zajęć rehabilitacyjnych korzysta stale 10 podopiecznych. W sezonie wiosenno-letnim, przy lepszej pogodzie, małych jeźdźców jest znacznie więcej. Pracuje znimi trzech wykwalifikowanych terapeutów.
    Dzięki przyznanym przez Ministerstwo Zdrowia funduszom dzieci będą mogły też brać udział w zawodach jeździeckich. Mają one dodatkowy wymiar terapeutyczny. Stawanie do rywalizacji ze zdrowymi dziećmi, wygrane, wspólne pasje, pomagają w nabraniu pewności siebie, rozwijają emocje.
    - Ale to są spore koszty - podkreśla Burnos. - Na zawody jeżdżą dwa konie. Przewóz jednego to 300 zł. Zawody trwają cztery dni, więc trzeba sfinansować noclegi dla dzieci i terapeutów.
    Ośrodek w Kisielnicy zarabia na dawaniu lekcji jazdy konno miłośnikom aktywnego wypoczynku. To największa stadnina w okolicy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama