Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Bliźniaczki

    Marta Bakunowicz

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Kasia i Karolina są bliźniaczkami, a zarazem najlepszymi przyjaciółkami. Rozumieją się bez słów.

    Kasia i Karolina są bliźniaczkami, a zarazem najlepszymi przyjaciółkami. Rozumieją się bez słów. ©B. Maleszewska

    Gdy ktoś zawoła "Kasia!" Karolina się odwraca. Tak samo się śmieją, gestykulują, mówią jedna przez drugą. Rozumieją się bez słów. Dzielą te same pasje, te same emocje. Są sobie najbliższe na świecie. Bliźniaczki. Opowiadają o własnym mikrokosmosie. O tym, że są jak odbicie w zwierciadle, a jednocześnie... czują się wyjątkowo i niepowtarzalnie.
    Kasia i Karolina są bliźniaczkami, a zarazem najlepszymi przyjaciółkami. Rozumieją się bez słów.

    Kasia i Karolina są bliźniaczkami, a zarazem najlepszymi przyjaciółkami. Rozumieją się bez słów. ©B. Maleszewska

    - Miałyśmy wielkie szczęście, że urodziłyśmy się w tej samej rodzinie, że mamy siebie - mówią 23-letnie bliźniaczki, Kasia i Karolina.
    Wierzą, że każdy człowiek ma w świecie swojego astrologicznego bliźniaka, który przyszedł na świat zupełnie gdzieś indziej...
    Kaśka czy lustro?
    - Kiedy patrzę na nią, widzę po prostu... Kaśkę Urbańską! Absolutnie nie siebie! - śmieje się Karolina, przyglądając się siostrze. - Nie dostrzegam jakichś specjalnych zewnętrznych podobieństw...
    - Chociaż wszystkie ciotki i wujkowie do dziś strzelają imionami na oślep i się cieszą, kiedy trafią - wchodzi jej w słowo Kasia.
    Nauczyciele też nigdy nie mogli ich rozróżnić. Natomiast rówieśnicy nie mieli z tym najmniejszych problemów. Siostry ani razu nie zamieniały się w szkole przy tablicy - bały się, że koledzy doniosą nauczycielom.
    Jedni twierdzą, że wyglądają identycznie, inni, że inaczej. Dziewczyny cieszą się, że przynajmniej nie zachowują się tak samo. Mają inne charaktery. Kasia jest spokojniejsza, bardziej nieśmiała.
    - Czai się za Karoliną! - podsumowuje ich mama, pani Iza.
    Starsza o 5 minut Karolina jest śmielsza, odważniejsza, bardziej kontaktowa, pewna siebie. Łatwiej nawiązuje nowe znajomości. Po prostu - jak na starszą siostrę przystało - trochę w siostrzanym układzie dominuje.
    Dziewczyny od dziecka chciały inaczej się ubierać. Na próby wtłoczenia je w identyczne, na wzór wielu innych par bliźniaczek, stroje, reagowały gwałtownym sprzeciwem.
    Miały na to wpływ koleżanki ze szkoły, które siostrom bardzo często wyrażały... współczucie.
    - Ciągle słyszałyśmy: "za nic nie chciałabym być na waszym miejscu! To straszne, być identycznym..." Nie mam pojęcia, skąd się to brało... - wzrusza ramionami Karolina.
    Uważają, że posiadanie bliźniaczki to powód do dumy. Że inni powinni im raczej zazdrościć. Czują się wyjątkowo i indywidualnie. Zawsze przeszkadzały im próby ujednolicania, zwracanie się do nich zbiorowo: "wy", "dziewczynki", "bliźniaczki".
    Intruz w mikrokosmosie
    Nigdy nie miały "przyjaciółek od serca". Znajomych - mnóstwo, ale zawsze wspólny krąg. Już w piaskownicy siedziały najczęściej tylko we dwie. Lubiły bawić się z innymi dziećmi, ale najlepiej czuły się razem. Koleżanki to wyczuwały i nie garnęły się do nich. I tak zostało. Kasia i Karolina stworzyły własny mikrokosmos, układ emocjonalnie samowystarczalny.
    - Tak naprawdę nikt inny nie jest im potrzebny. Od zawsze mają siebie nawzajem, jakby na własność. - mówi pani Iza, pokazując zdjęcia córek z dzieciństwa. - A jak ciekawie zaczyna się robić, gdy w ten hermetyczny układ próbuje wejść ktoś z zewnątrz, jakiś intruz rodzaju męskiego, który zaabsorbuje całą uwagę jednej z nich...!
    Karolina już 3 lata temu znalazła sobie taki egzemplarz aż... w Portugalii. Kiedy "egzemplarz" przyjeżdża podczas wakacji, Kasia rozpoczyna z nim permanentną wojnę. Nie mogą znaleźć wspólnego języka.
    - Ostatnio odbywały się sceny rodem z brazylijskiego serialu, z płaczem włącznie - wspomina pani Iza.
    Kasia usprawiedliwia się, że każdy chłopak wydaje się jej taki... za byle jaki dla siostry.
    - Strasznie surowo ich ocenia. Jest jak trzy matki w jednym! - kręci głową Karolina.
    Przyznaje jednak, że gdyby była na miejscu siostry, prawdopodobnie zachowywałaby się równie krytycznie. Jeden problem na pewno odpada - rzadko podobają im się ci sami chłopcy. Raczej bardzo podobni, w tym samym typie. Nigdy o żadnego nie rywalizowały, chociaż na gruncie damsko-męskim i tak zdarzały się zabawne sytuacje.
    - Nieraz słyszałyśmy od koleżanek, że podobamy się ich koledze czy bratu. Na pytanie "ale która z nas?" padała odpowiedź "obie"! - śmieją się.
    Dlatego od kilku lat mają zupełnie inne fryzury - Karolina romantyczne, długie włosy, Kasia - nowoczesną, odważną, krótką fryzurkę. - Jeśli mam się komuś spodobać, chcę, żeby był pewien, że wybrał właśnie mnie. Żeby nie wybierał na oślep. "Wszystko jedno która" mnie nie satysfakcjonuje - mówi Kasia.
    Ale fajnie! Jakbym nie miała siostry!
    W dzieciństwie były tak do siebie podobne, że nikt nie jest w stanie odróżnić ich na zdjęciach oraz... głęboko nieszczęśliwe z powodu tego, że są bliźniaczkami. Zazwyczaj chorowały jednocześnie, ale zdarzyło się, że Karolina obudziła się z objawami anginy. Kasia - zupełnie zdrowa, poszła do przedszkola, Karolina z mamą za rękę do lekarza. Zakatarzona, z gorączką, bolącym gardłem szła w podskokach, roześmiana od ucha do ucha. Cieszyła się - "mamo, wreszcie idziemy tylko we dwie, bez Kasi! Wszyscy myślą, że masz mnie tylko jedną!"
    Rodzice starali się traktować córki identycznie. Musieli kupować im te same prezenty, każdą przytulać tyle samo razy dziennie.
    - Jak nie, od razu była wojna! Koty darły o byle co! - wspomina pani Iza.
    Bliźniaczki do kwadratu
    Dziewczyny przyszły na świat w ostatnim dniu znaku Bliźniąt.
    - Astrologiczne Bliźnięta to najciekawsi, pełni oryginalnych zainteresowań, kolorowi ludzie. Kto się urodził w ostatnim dniu tego znaku te cechy ma - według horoskopów - co najmniej podwojone - wyjaśnia pani Iza. - Jeśli są to na dodatek prawdziwe Bliźnięta... To wszystko tłumaczy. Stąd tyle w dziewczynach ciekawych pasji - od muzyki, fotografii po grafikę, podróże, literaturę science fiction!
    Pomysł pojawia się... ot tak, niespodziewanie. Kasia spisuje fragment historii. Karolina czyta, dodaje następną część.
    - Na zasadzie puzzli - dołożymy to tu, to tam... Często zaczynamy od środka - mówią.
    Godzinami dyskutują nad poprawkami, tytułem. Napisały wiele opowiadań SF. Umieszczają je na swoich stronach internetowych. Przypadkowo trafił tam pisarz fantasy z Warszawy. Zachwycił się.
    - Podpasował mu nasz styl, nasze poczucie humoru - prostuje skromnie Kasia, pokazując opowiadania.
    Więc... zaczęły publikować w czasopismach SF, w miesięcznikach internetowych.
    Interesują się też grafiką. Znów podobna historia - zamieściły prace na stronie www, za kilka dni dzwoni dziewczyna z propozycją, żeby zgłosić je do konkursu. Wygrały. Grafiki kilka razy były publikowane w magazynach młodzieżowych. Teraz Kasia prowadzi internetowy butik z koszulkami, torbami, gadżetami, które ozdabia swoimi grafikami.
    Siostry pasjonują się też fotografią. Przebierają się, stylizują, robią świetne zdjęcia.
    Od kilku lat ich największą pasją jest Japonia - jej kultura, język, którego uczą się już trzeci rok, historia i, co najistotniejsze, muzyka. Od muzyki wszystko się zaczęło. Zafascynował je japoński zespół rockowy "Mucc". Nie koncertował w Europie. Rodzice postanowili spełnić marzenia córek i zafundowali im wyjazd do wyśnionej Japonii.
    - Kosztowało to - bagatela - 13 tys. zł! Dla mnie, nauczycielki, to ogromna kwota... Ale one tak marzyły o tej swojej Japonii - uśmiecha się ich mama.
    Kasia i Karolina przebierają się w japońskie, kupowane przez internet lub szyte na zamówienie stroje, peruki, meloniki. Charakteryzują się na muzyków z zespołu i kręcą tzw. fanvideos - teledyski do muzyki swoich idoli.
    - To my stworzyłyśmy pojęcie i zjawisko fanvideos! - mówią, oglądając ostatnie teledyski.
    Dzięki swojej pasji mają grupę znajomych na całym świecie. Największą, oczywiście, w Japonii. Raz w roku spotykają się w Krakowie.
    - To ludzie tak samo zakręceni jak my - śmieją się, pokazując zdjęcia z ostatniego zlotu.
    Odnalazły nawet... trzeciego bliźniaka! Tak nazywają przyjaciela - Mauro - który ma identyczne zainteresowania.
    Bliźniaczki marzą o tym, żeby studiować japonistykę. Niestety, ze względów finansowych, musiały zadowolić się... administracją!
    - Na pewno zrobimy wszystko, żeby studiować japonistykę - deklarują. - Nie dziś, to jutro wpadniemy na pomysł, jak urzeczywistnić swoje marzenie...
    I trzeba w to wierzyć. Bo w końcu komu ma się udać, jak nie im?...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama