Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    (KS)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Czy niedługo kibice Jagiellonii zaśpiewają "Nas nie dogoniat"? Żółto-czerwoni są samodzielnym liderem drugoligowej tabeli. W sobotę grają na własnym stadionie ze słabiutkim Finishparkietem Nowe Miasto Lubawskie. Potem też dwa mecze u siebie (Radomiak Radom, Piast Gliwice) i już na początku sezonu możemy wypracować solidną przewagę nad rywalami w wyścigu o ekstraklasę.
    Trener Jagi Adam Nawałka studzi zapędy. - Spokojnie, bez euforii. To dopiero początek drogi - podkreśla białostocki szkoleniowiec.

    - Jest jeszcze w naszej grze sporo do poprawy. Nie możemy zachłystywać się tylko dwoma ostatnimi zwycięstwami (2:0 ze Śląskiem Wrocław i w ubiegłą niedzielę 1:0 z HEKO Czermno - przyp. red) - kontynuuje Nawałka. - Pamiętajmy, że kadrę Jagiellonii wzmocniło przed sezonem wielu nowych zawodników. Oni cały czas zgłębiają naszą taktykę. Potrzeba czasu na zgranie drużyny.
    Rzeczywiście, brak zgrania jest jeszcze widoczny. Problemy z wkomponowaniem się w zespół ma zwłaszcza Adam Kompała, który miał być liderem drużyny.
    - Powtarzam, trzeba czasu. Jeśli chodzi o nowych zawodników, to w jednym przypadku ten okres aklimatyzacji jest dłuższy, w innym krótszy. Rozmawiam z Adamem. Zwracam uwagę, co ma zrobić, żeby poprawić swoją grę - mówi opiekun Jagiellonii.
    Wczoraj Kompała obchodził trzydzieste drugie urodziny. My życzymy panu Adamowi chyba tego, co wszyscy - jak najlepszych występów w koszulce z "jotką" na piersi.

    Wczoraj nasi piłkarze rozpoczęli przygotowania do meczu z Finishparkietem. Z rana była analiza spotkania z HEKO. Potem zajęcia na boisku. Nie uczestniczył w nich Robert Kolasa. Białostocki obrońca ma pecha. Niedawno leczył kontuzję mięśni grzbietu, a teraz przyplątała się do niego infekcja górnych dróg oddechowych. W poniedziałek miał wysoką gorączkę. Wczoraj temperatura nieco spadła, ale Kolasa zajęcia wznowi dopiero w czwartek.
    Tylko lekko truchtał i rozciągał się Remigiusz Sobociński. W meczu z HEKO Sobociński doznał kontuzji nosa. Po badaniach okazało się, że jest on pęknięty. - "Remi" wygląda jak po walce bokserskiej w kategorii superciężkiej, ale po walce wygranej - śmieje się Nawałka. - Właśnie o taką ambitną postawę chodzi. Mimo kontuzji zawodnik grał i walczył do końca spotkania.
    Znajdujący się w wysokiej formie Sobociński powinien szybko wrócić do pełni zdrowia. Nie ma obaw, że zabraknie go w sobotnim meczu z Finishparkietem.
    Na dzisiaj jagiellończycy planowali rozegranie sparingu. Mieli spotkać się w Mońkach z miejscowym Promieniem. Spotkanie jednak przełożono na inny termin. Zamiast tego przeprowadzona zostanie grę taktyczna na stadionie Hetmana.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama