Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Adam Nawałka (trener Jagiellonii): - Rozegraliśmy lepsze spotkanie niż z Piastem Gliwice, a mimo to przegraliśmy. ŁKS okazał się bardziej klasową drużyną. Początek meczu należał do gości. Później moi piłkarze wypracowali kilka dogodnych sytuacji lecz zawiodła skuteczność. W końcówce chcieliśmy przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść i zostaliśmy skontrowani. Przy pierwszym straconym golu fatalnie zachował się Łukasz Nawotczyński. Piłkarz nawet obudzony o północy w takiej sytuacji powinien wybić piłkę. Rzuciliśmy się jeszcze do obrobienia straty stwarzając kilka razy zagrożenie pod bramką rywala. Niestety, bez skutku. Teraz musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki. W środę czeka mój zespół pucharowy mecz z Górnikiem Łęczna. To spotkanie będzie przetarciem przed kolejnym ligowym pojedynkiem ze Szczakowianką Jaworzno. Nie możemy się załamywać. Kilka zwycięstw powinno pozwolić nam odzyskać wiarę w siebie. Potrzeba trochę cierpliwości, by powróciła forma, którą prezentowaliśmy rok temu. Wiesław Wojno (trener ŁKS-u Łódź): - Moja drużyna przeżywa ostatnio huśtawkę nastrojów. Raz jest dobrze raz źle. Po ostatnim meczu z Kujawiakiem Włocławek zostaliśmy mocno skrytykowani. Ateraz proszę wygraliśmy z liderem II ligi i to na ich boisku. Dzisiaj graliśmy mocno skoncentrowani i zmobilizowani. Mecz przebiegał pod naszą kontrolą. Potrafiliśmy wykorzystać swoje sytuacje. Dziękuję piłkarzom, że potrafili odbudować się po wspomnianym już przeze mnie meczu z Kujawiakiem. Jagiellonia mimo dzisiejszej porażki nadal ma największe szanse na awans i jest głównym faworytem rozgrywek. A co się tyczy mojego zespołu i jego szans na awans do ekstraklasy to odpowiem, że nie poznałem jeszcze wystarczająco drużyny, by dzisiaj jednoznacznie zadeklarować, iż w tym sezonie naszym głównym celem jest znalezienie się w gronie najlepszych drużyn Polski. Dajmy mojemu zespołowi dołączyć do drugoligowej czołówki. Po rundzie jesiennej wytyczymy sobie zadania. Na pewno trzeba o coś grać i to grać o najwyższe cele. Ariel Jakubowski (Jagiellonia): - Po takim meczu ciężko cokolwiek powiedzieć. Wydawało mi się, że jakąś przewagę posiadamy. W drugiej części gra toczyła się na połowie rywali. Za dużo sytuacji jednak nie stworzyliśmy. ŁKS to też nie jest podwórkowy zespół. Lepiej niż u siebie spisuje się na wyjazdach. Dobrze gra z kontry. Dzisiaj po dwóch takich akcjach rywale zdobyli dwie bramki. Co mogę więcej powiedzieć? Pozostaje tylko przeprosić kibiców i podziękować im za doping. Andrzej Krzyształowicz (Jagiellonia): - Nie takiego debiutu w Jagiellonii się spodziewałem. To był najgorszy debiut w całej mojej dotychczasowej przygodzie z piłką. Chciałbym o nim jak najszybciej zapomnieć. Zawiedliśmy jako cała drużyna. Nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia. W pierwszej połowie poza jedną sytuacją nie stworzyliśmy żadnego zagrożenia pod bramką rywala. Jest taka zasada, że jak nie idzie z przodu, to trzeba zrobić wszystko, żeby z tyłu było na zero. Popełniliśmy jednak stanowczo zbyt wiele błędów i dlatego przegraliśmy. Dzidosław Żuberek (Jagiellonia): - Chcieliśmy bardzo strzelić gola. W końcówce meczu odkryliśmy się atakując większą liczbą zawodników. Przeciwnik wykorzystał to i nas dwukrotnie boleśnie skontrował. Ernest Konon (Jagiellonia): - Nie byliśmy gorszym zespołem od ŁKS-u, jednak coś się nie zazębiło i jak najszybciej trzeba wyciągnąć z tego wnioski, bo to co wyprawialiśmy dzisiaj na boisku to był dramat. Jarosław Piątkowski (ŁKS): - Ostatnio graliśmy dobrze, ale nie przekładało się to na wyniki. Udało się wreszcie wygrać i to w dodatku na boisku lidera. Jagiellonia praktycznie wybijała tylko piłki do przodu. Myśmy w obronie nie popełnili błędu. Wyszła też jedna kontra, druga i jest zwycięstwo. Rafał Niżnik (ŁKS): - Stworzyliśmy więcej akcji od Jagiellonii. Nasze zwycięstwo jest zasłużone. Jagiellonia tylko przez jakieś dziesięć minut drugiej połowy trochę nas przycisnęła. To drużyna, która dobrze gra w piłkę, ale dzisiaj chyba mecz jej za bardzo nie wyszedł. W poprzednim sezonie, kiedy przegrała u nas 1:2 prezentowała się dużo lepiej. Igor Sypniewski (ŁKS): - Był to otwarty mecz. My mieliśmy sytuacje i Jagiellonia miała. Gospodarze zasłużyli dzisiaj przynajmniej na jedną bramkę, ale szczęście było po naszej stronie i to my wracamy do Łodzi z trzema punktami. Przed spotkaniem oglądaliśmy kasetę z ostatnim meczem Jagiellonii. Trener pokazał nam jak grać zwracając uwagę na ataki skrzydłami.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama