Krzysztof Sokólski Miłosz Karbowski

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Niepotrzebnie baliśmy się tego spotkania. Jagiellonia ostatnio rozczarowywała. Wczoraj jednak pokazała klasę. Żółto-czerwoni po dobrej grze zasłużenie pokonali w pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu Polski Górnika Łęczna. Jaga zwyciężyła 1:0 po golu Ernesta Konona.
    Jagiellonia zagrała bardzo uważnie nie chcąc stracić bramki na własnym boisku. Początkowo odważniej atakowali goście. W 9 minucie po dośrodkowaniu Artura Andruszczaka szczupakiem strzelał Maciej Bykowski, ale Adam Stachowiak był na posterunku.
    Białostoczanie pierwszą sytuację podbramkową stworzyli sobie w 17 minucie. Konon i Tomasz Pawlak wymianą krótkich podań rozmontowali defensywę Górnika i Andrzej Bledzewski musiał się nieźle wysilić, aby po strzale "Erniego" wybić piłkę na rzut rożny .
    Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 30 minucie.
    Paweł Sobolewski odebrał rywalom piłkę w środku pola i podał prostopadle do Konona. Defensorzy Górnika spodziewali się zagrania do Pawlaka, ale Konon sam ruszył na przebój. Mimo asysty obrońcy wbiegł w pole karne i ładnym, płaskim strzałem w długi róg pokonał Bledzewskiego. 1:0!
    W ostatnim kwadransie przed przerwą gospodarze byli blisko podwyższenia prowadzenia. Pawlak, mając znakomitą sytuację, niepotrzebnie symulował faul rywala w polu karnym, za co został ukarany żółtą kartką. Potem się zrehabilitował zagrywając do Roberta Speichlera, który huknął z 20 metrów pół metra nad poprzeczką.
    W drugiej połowie Górnik ruszył do odrabiania strat. Na boisku pojawili się Cezary Kucharski oraz potężnie zbudowany Andrzej Kubica. Na niewiele to się zdało, bo duet naszych środkowych obrońców (Jacek Markiewicz i Adrian Napierała) grał bezbłędnie. To Jaga mogła zdobyć kolejne gole. W 68 minucie Pawlak po ładnym uderzeniu z woleja trafił w poprzeczkę bramki gości. Istne spustoszenie w szeregach defensywy Łęcznej wprowadzał swoimi rajdami Sobolewski. "Sobolek" z dziecinną łatwością mijał Grzegorza Bronowickiego oraz wychowanka Jagiellonii Bartosza Jurkowskiego. Obaj obrońcy Górnika mieli do siebie ogromne pretensje, a po meczu doszło między nimi do wielkiej kłótni.
    Ale to problem Górnika. My możemy się cieszyć, że Jaga pokazała wreszcie dobrą grę. Mamy nadzieję, że tym zwycięstwem nasz zespół przełamie się i zacznie znowu zwyciężać także w lidze.

    Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 1:0 (1:0)
    Bramka: Konon 30.
    Jagiellonia: Stachowiak-nota 4,5 - Jakubowski-4 (77 Kulig-niesklasyfikowany), Markiewicz-4,5, Napierała-5, A. Kubik-4 - Łatka-4,5, Ł. Kubik-5 (89 Trzeciakiewicz-niesklasyfikowany), Speichler-4,5, Sobolewski-5,5 - Konon-4,5 (72 Sobociński-niesklasyfikowany), Pawlak-4.
    Górnik: Bledzewski - Bronowicki, Jurkowski, Bożyk, Popiela - Madej, Wędzyński, Nikitović (46 Kucharski), Andruszczak (69 Nazaruk) - Bykowski, Jezierski (56 Kubica).
    Żółte kartki: Pawlak, A. Kubik, Sobociński (Jagiellonia), Wędzyński, Jurkowski (Górnik).
    Sędziował: Jacek Granat (Warszawa) - nota 4.
    Widzów: 1 500. Skala ocen: 0-6
    Rewanż rozegrany zostanie 25 lub 26 października w Łęcznej

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Najlepsze firmy zatrudniają na Podlasiu. Sprawdź, co czeka na Ciebie

      Najlepsze firmy zatrudniają na Podlasiu. Sprawdź, co czeka na Ciebie

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent