Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Mariusz Klimaszewski

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Damian Sypek znowu jest trenerem czwartoligowych piłkarzy z Mielnika. Jacek Syryjczyk, który prowadził zespół przez trzy kolejki, widząc organizacyjny bałagan i brak perspektyw na polepszenie się sytuacji, powrócił do trenowania drużyny lubelskiej "okręgówki" Lutni Piszczat.
    Od pewnego czasu zespół MKSMielnik stacza się po równi pochyłej. Drużyna w ostatniej chwili została zgłoszona do rozgrywek, a jej szkoleniowcem został Damian Sypek, który wzmacnia ją także swoją grą na boisku. W czterech pierwszych meczach Mielnik zanotował trzy porażki i jeden remis z Turem Bielsk Podlaski 0:0. I wtedy to w zespole pojawił się Jacek Syryjczyk. - Nikt nie mówił mi, że już nie jestem trenerem, a rezygnacji żadnej nie złożyłem - powiedział nam Sypek.
    - Fakt, z moim młodym poprzednikiem nie postąpiono fair, nie wyjaśniono drużynie zaistniałej sytuacji - powiedział "Współczesnej" Syryjczyk. - Prezes Michał Walendziuk poprosił mnie, bym zweryfikował sytuację w zespole, rozejrzał się w potencjale pod kątem dalszej współpracy z zespołem po rundzie jesiennej. Ale to, co zastałem, przeraziło mnie. Okazało się, że drużyna kompletnie nie jest przygotowana do sezonu. Pojawiło się zbyt dużo nowych piłkarzy. Organizacyjnie klub praktycznie leży na łopatkach. Zarząd i prezes, z którym później nie było żadnego kontaktu, nie zabezpieczali podstawowych rzeczy. Przykład: treningi, których było chyba dwa w tygodniu, rozpoczynały się o godzinie 18, gdy o 19 było już ciemno. Nie mówię już o frekwencji na zajęciach. Ośmiu piłkarzy dojeżdża z Białej Podlaskiej. A tak na dobrą sprawę to chyba tylko trójka jest z Mielnika - opisuje całą sytuację Syryjczyk.
    - Przed meczem z Hetmanem (0:5 w Białymstoku - przyp. red.) powiedziałem zawodnikom, że jeżeli porozumiem się z prezesem, który określi dalsze funkcjonowanie zespołu, to pojadę na mecz. Niestety, z panem Walendziukiem nie było kontaktu, tak więc zrezygnowałem z dalszego prowadzenia drużyny i wróciłem do szkolenia Lutni - stwierdził Syryjczyk.
    We wtorek wieczorem odbyło się spotkanie piłkarzy z przedstawicielami zarządu klubu. Zdecydowano, że Sypek dalej będzie prowadzić zespół Mielnika. Niestety, nie udało nam się skontaktować z prezesem klubu. Według niepotwierdzonych informacji, podał się on do dymisji.
    Sprawy powoli idą w dobrym kierunku. Tym bardziej że gmina, która wydaje 120 tysięcy złotych z budżetu na zespół, zainteresowana jest pomocą drużynie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama