Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Sędziował "po piłkarsku"

    Sędziował "po piłkarsku"

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Wisła Kraków - Legia Warszawa. Taki klasyk polskiej ekstraklasy zdarza się dwa razy w roku, a uczestniczyć w nim to wielki zaszczyt. W niedzielę dostąpił go 29-letni arbiter z Białegostoku Hubert Siejewicz. Był jednym z najlepszych aktorów widowiska na stadionie Wisły.
    Siejewicz jako sędzia główny najważniejszego meczu jesieni spisał się bez zarzutu.
    - Piłkarze gratulowali mi po spotkaniu prowadzenia zawodów. Nawet ci z Wisły, a z nimi zwykle są kłopoty dyscyplinarne. Także trenerzy: Dariusz Wdowczyk i Tomasz Kulawik mówili, że było "ekstra". Szybko ustawiłem sobie mecz. Pokazałem kartkę Stolarczykowi i piłkarze zrozumieli, że nie będzie pobłażania - opowiada Hubert.

    Nie jest "aptekarzem"

    Siejewicz zdobywa uznanie tym, że nie sędziuje "po aptekarsku". Dopuszcza do męskiej walki, a futbol to przecież nie zabawa dla ułomków. Takich arbitrów, dających grać, piłkarze bardzo cenią. A przede wszystkim białostoczanin nie popełnił praktycznie żadnego błędu, mimo że spotkanie było szybkie, zacięte, a z nieba nieustannie padał utrudniający widoczność śnieg.
    Hubert sam jest zadowolony z wykonanej pracy, ale zdaje sobie sprawę, że mogło być jeszcze lepiej. Popełnił bowiem jeden błąd, który jednak nie miał wpływu na przebieg spotkania. Nie ukarał za brutalny faul obrońcy "Białej Gwiazdy" Dariusza Dudki.
    - Nie ma co się oszukiwać. To było agresywne zagranie i nadawało się na wyjęcie kartki - mówi Siejewicz.

    Pokazał na nos

    29-latek sam uprawiał piłkę nożną, stąd dobrze "czuje" grę i wie czego oczekują zawodnicy. Uważa jednak, że to może obrócić się przeciwko niemu.
    - Ja sędziuję "po piłkarsku". Dlatego może czasem pozwalam na zbyt wiele. Mecz Wisła - Legia będzie dla mnie na pewno dobrym materiałem do przemyśleń - mówi Siejewicz. - W Krakowie miałem różne sytuacje. Na przykład Marcin Rosłoń odkopnął piłkę po gwizdku, kiedy stałem dwa metry od niego. Zapytałem czy mam wyciągnąć kartkę, odpowiedział "nie wiem". Pokazałem wtedy na nos. Zapytał czy ma brudny, a ja na to, że "nie o to chodzi, ja mam piłkarski nos i dlatego nie pokażę tej kartki".
    Siejewicz jest jednym z najzdolniejszych polskich arbitrów młodego pokolenia. W tym sezonie sędziował cztery spotkania ekstraklasy i dwa mecze krajowego pucharu. W mediach zrobiło się o nim głośno po spotkaniu z maja między Lechem Poznań a Legią Warszawa. Mecz pokazywała stacja Polsat Sport, a Siejewicz w obecności ponad 20 tysięcy widów poprowadził go wzorowo.
    Miłosz Karbowski

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama