Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    (KS)

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Komplikuje się sprawa transferu czołowego zawodnika Jagiellonii Pawła Sobolewskiego do Korony. Prezes kieleckiego klubu Wiesław Tkaczuk twierdzi, że cena jaką dyktują białostoczanie jest nie do przyjęcia.
    - Niech Jagiellonia zejdzie na ziemię. Nie zapłacimy takich pieniędzy - mówi Tkaczuk.

    Bardzo duże rozbieżności
    O jakie pieniądze chodzi? O tym nikt nie chce mówić. Udało nam się ustalić, że Kolporter jest gotów wyłożyć 500 tysięcy złotych. Ile żąda Jaga? - Dużo więcej - wypala prezes kieleckiego klubu. Dodajmy, że wcześniej przy okazji ewentualnego transferu "Sobolka" pojawiały się kwoty rzędu miliona złotych.
    Czy w tej sytuacji jest szansa, by strony doszły do porozumienia? - Procentowo oceniam to w stosunku pięćdziesiąt na pięćdziesiąt - odpowiada Tkaczuk.
    Na dodatek sprawę komplikuje fakt, że Korona rozważa także możliwość pozyskania innych piłkarzy.
    - Sobolewski wcale nie musi być numerem jeden. Rafał Grzelak nie porozumiał się z Wisłą Kraków, co do warunków kontraktu indywidualnego - dodaje szef pierwszoligowca (gracz Pogoni Szczecin od dawna znajduje się na liście życzeń Kolportera - przyp. red.). - W grę wchodzi jeszcze jedno nazwisko. Ale na razie nie chciałbym o tym mówić.
    Transfer więc wcale się nie przybliża, a wręcz oddala. Mimo że wokół niego jest co raz większe zamieszanie, od kilku dni w Jagiellonii słyszymy to samo. - Nie mam nic nowego do powiedzenia w tej sprawie. Nie otrzymaliśmy od Korony żadnej konkretnej oferty - powtarza prezes Jagiellonii Wojciech Sularz.

    Spokój w Ełku
    A sam Sobolewski przebywa w rodzinnym Ełku i ze spokojem odnosi się do zamieszania, jakie powstało wokół jego osoby. Przynajmniej tak stara się zachowywać.
    - To przecież dzieje się poza mną. Teraz kluby muszą się porozumieć - mówi 26-letni zawodnik. - Mogę tylko czekać na wynik negocjacji. Ale rzeczywiście chciałbym, żeby wreszcie cała sprawa się wyjaśniła.
    Piłkarz musi uzbroić się w cierpliwość. Ostateczne rozstrzygnięcie powinno zapaść w najbliższych dniach.
    Niepewnych swojej przyszłości jest także kilku innych graczy Jagi. Jeszcze w czwartek trwały rozmowy szefów klubu z Andrzejem Olszewskim na temat rozwiązania kontraktu. Umowę za porozumieniem stron rozwiąże zapewne także Tomasz Pawlak.
    - Cały czas z nimi rozmawiamy. Porozumienie jest blisko - oznajmił w czwartek po południu prezes Sularz.
    Tyle, jeśli chodzi o piłkarzy, którzy noszą się z zamiarem opuszczenia białostockiego klubu. Jeśli chodzi o wzmocnienia, to na celowniku żółto-czerwonych pojawił się Tomasz Moskal. To 31-letni dobrze zbudowany napastnik, występujący ostatnio w Górniku Polkowice. Obecnie przebywa na testach w drugoligowym zespole w Szkocji. Niewykluczone, że wkrótce pojawi się przy Jurowieckiej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama