Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Dzień "Konia"

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Siatkarze hajnowskiego Pronaru po dobrej grze pokonali w Bełchatowie rezerwy Skry. Zwycięstwo 3:1 to kolejne trzy punkty!
    Pronar jest zespołem swojego boiska. Do tej pory jadąc do obcej hali tracił połowę swej wartości. To dopiero drugie zwycięstwo "Traktorów" na parkiecie rywala. Jednocześnie najcenniejszy wynik w tym sezonie. Skra jest rewelacją I ligi.

    Trafiona taktyka

    Sukces nasi zawodnicy budowali spokojnie i konsekwentnie. Zaczęło się nie najlepiej, bo pierwszego seta przegrali.
    - Pojechaliśmy z bardzo mocnym postanowieniem zdobycia punktów. Dlatego na początku zbytnio usztywniliśmy się i daliśmy rywalom odskoczyć na cztery punkty, a oni utrzymali tą przewagę do końca - opowiada trener Pronaru Jacek Wesołowski.
    Przegrany set podziałał na hajnowian tak, jak zawsze powinien niekorzystny rezultat działać. Wyciągnęli z tej partii wnioski i przez resztę meczu panowali nad wydarzeniami na boisku.
    - W pierwszym secie źle zagrywaliśmy i wystawiający Skry, Bartłomiej Neroj, łatwo gubił nasz blok. Nie mogliśmy sobie również poradzić z atakami Grzegorza Klimka. Postanowiliśmy konsekwentnie serwować na niego, przez co rzadziej mógł atakować - wyjaśnia Wesołowski.
    Podziałało. I Klimek, i Neroj, jeden z najlepszych rozgrywających I ligi, już tak nie szaleli. Ten drugi widząc kłopoty kolegów, sam próbował kończyć akcje, ale dwa razy został zablokowany i musiał to sobie wybić z głowy. Blok - to była tego dnia najsilniejsza strona hajnowian. Drugą partię goście wygrali do 21. W trzeciej natomiast obeszli się z gospodarzami bardzo szorstko...
    - W tym secie zagraliśmy wspaniale blokiem. Krzysiek Hajbowicz dzięki takim zagraniom "wyleczył" z ataków groźnego Dominika Witczaka - mówi Wesołowski.
    Skra tylko na początku prowadziła 2:0. Hajnowianie szybko postawili na swoim: 4:2, 12:6, 18:8 i 25:9!

    Drugi pseudonim "Hajby"

    Po tak łatwo wygranym secie, goście trochę się rozluźnili, ale swoje zadanie wypełnili do końca. Przy stanie 11:9 dla Skry Wesołowski poprosił o czas. Przerwa wybiła gospodarzy z rytmu. Zaraz było 14:12 dla Pronaru i do końca goście dominowali na parkiecie.
    _ Wszyscy zasłużyli na wyróżnienie. Ale to, co wyprawiał "Hajba", to było coś. Był niesamowicie naładowany energią - mówi Wesołowski.
    Hajbowicz ma jeszcze jeden pseudonim - "Koniu". To był jego dzień.
    Miłosz Karbowski

    Skra II Bełchatów - Pronar OSiR Hajnówka 1:3 (25:20, 21:25, 9:25, 22:25)
    Skra II: Neroj B., Klimek, Kolanek, Witczak, Zajder, Bartodziejski, Błoński (libero) oraz Dłubała, Woźniak, Skolimowski
    Pronar: Malczewski, Babińczuk, Wołosz, Hajbowicz, Aleksandrowicz, Gołębski, Łyczko (libero) oraz Skrzypkowski, Świrydowicz
    Widzów: 50.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama